Marcin Meller pyta swojego gościa o wspomnienia z różnych etapów życia – od dzieciństwa w Warszawie, przez dorastanie w rodzinie dyplomaty, aż po rolę w serialu "Ranczo". Jacek Kawalec wraca do czasów edukacji muzycznej. Tłumaczy, jak niezdiagnozowana dysleksja utrudniała mu naukę gry na instrumentach z nut i dlaczego wolał grać ze słuchu. Aktor opowiada też o zamiłowaniu do klasycznego rocka, które po latach doprowadziło go do współpracy z Budką Suflera.
Zobacz też: Ataki, terapia i diagnoza. Dorota Szelągowska szczerze o swojej chorobie
Brak ról po "Randce w ciemno" i wyjazdy do Norwegii
W podcaście wraca temat "Randki w ciemno". Jacek Kawalec przyznaje, że ogromna popularność programu okazała się dla niego pułapką. Przez 8 lat reżyserzy nie chcieli angażować go do filmów, kojarząc go wyłącznie z rolą telewizyjnego prezentera. Z powodu braku propozycji zawodowych aktor wyjeżdżał do pracy fizycznej w Norwegii. Żeby utrzymać rodzinę, zajmował się tam między innymi czyszczeniem obór i zbieraniem truskawek. Zawodowy impas przełamała dopiero propozycja zagrania w serialu "Ranczo".
Zobacz też: Na planie w Wilkowyjach. Powrót młodych Solejuków i tajemnice nowego sezonu
Spór z Zenkiem Martyniukiem i parodia disco polo
Jacek Kawalec odnosi się także do medialnego zamieszania wokół występów, w których parodiował Zenka Martyniuka. Wyjaśnia, że nie chciał obrazić piosenkarza, a jedynie skomentować zjawiska w popkulturze. Aktor komentuje też doniesienia o rzekomym pozwie ze strony wokalisty disco polo. W trakcie rozmowy dzieli się nietypowym pomysłem – przyznaje, że chętnie usłyszałby Zenka Martyniuka w repertuarze rockowym, na przykład w jednym z utworów zespołu Led Zeppelin. Uważa, że taki występ byłby ciekawym eksperymentem muzycznym.
Zobacz też: PigOut: największe dramy w sieci. Od Tosi do awantury w samolocie