Piotr Knioła opowiada też o swoich początkach, gdy łączył pracę w korporacji z anonimowym prowadzeniem popularnego bloga. Prowadzący i jego gość zastanawiają się, gdzie przebiega granica między merytoryczną krytyką a bezpodstawnym atakiem. Marcin Meller i PigOut zwracają uwagę na zachowania influencerów, które często stają się zapalnikiem medialnych konfliktów. Wymieniają się także spostrzeżeniami o tym, jak zmieniła się komunikacja masowa w ostatnich latach.
Zobacz też: Ataki, terapia i diagnoza. Dorota Szelągowska szczerze o swojej chorobie
Wizerunkowe skutki sporu o rolę Tosi
Meller i Knioła biorą pod lupę aferę wokół roli Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu". Bloger ocenia, że sposób komunikacji producentów filmu był wizerunkową porażką, która od początku postawiła projekt w negatywnym świetle. Według gościa Joanna Jabłczyńska, mimo utraty roli, wyszła z tej sytuacji obronną ręką i zyskała ogromne poparcie internautów. Knioła uważa, że błędy w przekazywaniu informacji o zmianach personalnych sprawiły, że produkcja zaczęła kojarzyć się z toksyczną atmosferą. Z rozmowy wynika, że współczesny widz szybko wyłapuje brak autentyczności i oczekuje szacunku do znanych tytułów. Sytuacja wokół filmu stała się przykładem tego, jak marketingowe wpadki mogą zdominować dyskusję o samej produkcji.
Zobacz też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów
Skuteczność kampanii promujących Polskę za granicą
W dalszej części odcinka wraca temat oficjalnych akcji, które mają zachęcać obcokrajowców do przyjazdu do Polski. Piotr Knioła krytykuje kosztowne spoty z udziałem znanych sportowców i aktorów, uznając je za mało atrakcyjne wizualnie. Zauważa, że znacznie lepiej na wizerunek kraju wpływają niezależni twórcy internetowi z zagranicy, którzy na własną rękę i bez wsparcia państwowych instytucji pokazują polską kulturę. Według blogera to właśnie organiczne materiały na popularnych platformach wideo budują prawdziwe zainteresowanie turystów. Knioła uważa, że państwo marnuje potencjał, bo skupia się na twarzach celebrytów zamiast na walorach krajobrazowych. Jego zdaniem pomijanie youtuberów czy tiktokerów, którzy naturalnie pełnią rolę ambasadorów Polski w sieci, to duży błąd strategiczny osób odpowiedzialnych za promocję.
Czytaj też: Lodzia odmieniona. Tak wyglądała przemiana serialowej Lodzi w żonę premiera