Zespół Napad gra w Oslo od 2018 roku. Muzycy opowiadają w podcaście, jak łączą w swoich kompozycjach klasyczny rock, heavy metal, blues i psychodelię. Mówią też o wyzwaniach, z jakimi mierzą się Polacy tworzący muzykę w ojczystym języku poza granicami kraju. Obecnie grupa przygotowuje się do występu w Chrzanowie, gdzie zagra jako gość na jubileuszowym koncercie zespołu Sztywny Pal Azji. Członkowie formacji podkreślają, że wspólne próby to dla nich przede wszystkim sposób na spędzanie czasu z przyjaciółmi. Opowiadają również o rozwijaniu warsztatu muzycznego i dbaniu o analogowe brzmienie podczas nagrań w studiu.
Czytaj też: 10 lat zespołu Koniec Listopada. Nowa muzyka i wyzwania niezależnej sceny
Jak słowackie słowo dało nazwę zespołowi Napad
Nazwa grupy wzięła się z językowego nieporozumienia. Podczas jednej z prób pierwszy perkusista zespołu, który pochodził ze Słowacji, wszedł do sali i ogłosił, że "ma napad". Polscy muzycy nie od razu zrozumieli, o co mu chodzi. Szybko okazało się, że w języku słowackim to słowo oznacza po prostu pomysł. Zespołowi spodobało się to określenie. Muzycy uznali, że dobrze oddaje ich kreatywność, a polskie, mocniejsze znaczenie słowa "napad" pasuje do rockowego charakteru grupy. To przypadkowe zdarzenie wpłynęło później na cały wizerunek zespołu.
Zobacz także: Świętuj Międzynarodowy Dzień Podcastu z mediateka.pl!
Powrót perkusisty zespołu Quo Vadis i debiuty po czterdziestce
Część członków grupy zaczęła uczyć się gry na instrumentach dopiero w okolicach 40. roku życia. Basista i gitarzysta elektryczny mówią, że z odpowiednim wsparciem bliskich można realizować muzyczne plany niezależnie od wieku. Skład uzupełnia doświadczony perkusista Paweł Kamiński, który w przeszłości grał w metalowym zespole Quo Vadis. Do powrotu za perkusję po 17 latach przerwy namówili go koledzy z Oslo. Jego obecność w składzie dała grupie solidną podstawę rytmiczną i warsztat wypracowany przez dekady. Goście podcastu zaznaczają, że to właśnie połączenie początkujących muzyków z doświadczonym perkusistą ukształtowało ostateczne brzmienie zespołu.
Czytaj także: Nowy album i bilans czterdziestolatka. Mrozu gościem Michała Hanczaka