Gościem Marcina Mellera jest prof. Marek Węcowski, badacz starożytności i autor książki "Homer na nasze czasy". Rozmowa dotyczy "Odysei" Christophera Nolana – jej historycznej autentyczności i artystycznego przekazu. Według profesora to jedna z najlepszych ekranizacji eposu w dziejach kina, choć reżyser zrezygnował z bezpośredniego pokazywania bogów, którzy ingerują w losy bohaterów. Meller i Węcowski oceniają także dobór obsady aktorskiej oraz sposób, w jaki twórcy filmu zbudowali obraz dawnej Grecji. Historyk tłumaczy przy okazji tak zwaną kwestię homerycką, przypominając wieloletni spór badaczy o to, kto w rzeczywistości napisał najważniejsze antyczne poematy.
Czytaj też: Żyją poza systemem. Mówią o własnych zasadach i pomyśle na siebie
Odyseusz jako toksyczny dowódca
Prof. Węcowski dekonstruuje wizerunek głównego bohatera, zwracając uwagę, że Odyseusz doprowadził do upadku swoich podwładnych. Choć król Itaki był wybitnie inteligentny, działał toksycznie na swoją społeczność. Zamiast wrócić do domu jako zwycięzca i opiekun, ostatecznie przyczynił się do śmierci wszystkich towarzyszy broni. Historyk tłumaczy polityczny wymiar dzieł Homera, które w starożytności mogły pełnić funkcję ostrzeżenia przed zbyt silnymi jednostkami. W takim ujęciu mityczny władca przestaje być wyłącznie symbolem sprytu, a staje się postacią mroczną i bezwzględną. Ta interpretacja pozwala lepiej zrozumieć motywacje reżysera, który w swoim filmie unika budowania pomnika ze spiżu, pokazując mroczniejszą stronę antycznego bohatera.
Czytaj też: Omenaa i Vanessa Mensah: chcę zmieniać świat na lepsze i mówić o tym głośno
Wielokulturowy świat Homera i czarnoskóra Helena Trojańska
Meller i jego gość komentują również wybór czarnoskórej aktorki do roli Heleny Trojańskiej, który wywołał falę dyskusji w internecie. Prof. Węcowski przypomina, że dla starożytnych Greków kluczowym atrybutem tej postaci było po prostu jej piękno, a nie konkretny kolor skóry. Świat opisywany przez Homera cechowała znacznie większa różnorodność etniczna, niż zakłada to wielu współczesnych widzów. Grecy utrzymywali regularne kontakty handlowe i dyplomatyczne z mieszkańcami Egiptu czy Libii, a antyczni twórcy wiedzieli o istnieniu ludów zamieszkujących Afrykę Środkową. Z tego powodu historyk traktuje swobodę obsadową we współczesnych produkcjach jako w pełni uprawnioną interpretację, która oddaje otwarty i wielokulturowy charakter starożytnego basenu Morza Śródziemnego.
Zobacz też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów