W nowym odcinku podcastu "Garaż" będzie i o ekologii i o supersamochodach. Nie mogło oczywiście zabraknąć komentarza do normy Euro 7, która po raz pierwszy reguluje emisję mikrocząsteczek ze ścierających się opon, co może zrewolucjonizować rynek. Poza tym Joanna Zientarska i Łukasz Bąk analizują wyciek zdjęć Hyundaia Ioniq 3, dzielą się wrażeniami z jazdy nowym Mini Countrymanem oraz przybliżają historię dubajskiego hiperauta Devel 16. W rozmowie pojawia się także temat problemów Tesli z systemem autonomicznej jazdy oraz fascynujące kulisy produkcji Lexusa LC 500. Rozmówcy zastanawiają się również, czy era dominacji dużych SUV-ów powoli dobiega końca.
Zobacz też: Nowe przepisy drogowe. Ostrzejsze kary dla kierowców
Dlaczego norma Euro 7 skupia się na oponach?
Prowadzący w podcaście "Garaż" zwracają uwagę na często pomijany aspekt zanieczyszczenia środowiska przez samochody. Okazuje się, że pył pochodzący ze ścierających się opon i klocków hamulcowych stanowi poważne zagrożenie, a rocznie w samej Europie generuje aż 500 tysięcy ton mikrocząsteczek. Te ciężkie mikroplastiki trafiają do gleby oraz wód gruntowych, a następnie do łańcucha pokarmowego. Dlatego nadchodząca norma Euro 7 po raz pierwszy w historii ma wprowadzić regulacje dotyczące nie tylko spalin, ale również ścieralności tych elementów. Wpłynie to na wybory konsumentów oraz na to, jak producenci będą projektować ogumienie i układy hamulcowe.
Czytaj także: Czy Audi RSQ8 za milion złotych ma sens. Motoryzacyjne pasje Freddiego Mercury'ego
Jak wygląda test origami dla mistrzów składających Lexusa LC 500
W trakcie rozmowy o Lexusie LC 500, który rozmówcy uznali za jedno z najpiękniejszych współczesnych aut, przytoczono niezwykłą historię z procesu produkcyjnego. Łukasz Bąk opowiedział o teście, jaki muszą przejść pracownicy, aby uzyskać tytuł mistrza Takumi i zostać dopuszczonym do montażu wnętrza tego modelu. Kandydat musi złożyć figurkę psa z papieru origami, używając do tego swojej niedominującej ręki. Na wykonanie tego zadania ma zaledwie 90 sekund. Test ten ma gwarantować najwyższą precyzję manualną i dbałość o detale, które są znakiem rozpoznawczym marki Lexus.
Zobacz też: Porsche popełnia błąd. Macan będzie wyłącznie elektryczny