Adam Feder pojechał do Europarlamentu. Sprawdził, co robią polscy posłowie

2026-09-21 8:31

Adam Feder sprawdza, czym na co dzień zajmują się polscy przedstawiciele w Parlamencie Europejskim. W podcaście "Co Ludzie Powiedzą" gośćmi są między innymi Robert Biedroń, Adam Jarubas i Borys Budka. Politycy tłumaczą, jak unijne przepisy wpływają na życie w Polsce – od bezpieczeństwa lekowego po ceny prądu.

Adam Feder rozmawia z Robertem Biedroniem w Parlamencie Europejskim. O pracy europosłów przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen/"Co Ludzie Powiedzą"/ Canva.com W podcaście "Co Ludzie Powiedzą" gośćmi są między innymi Robert Biedroń

Prowadzący podcast pojechał do Brukseli z kamerą i mikrofonem, żeby z bliska przyjrzeć się pracy europarlamentarzystów. Według szacunków około 80 proc. prawa, które obowiązuje w Polsce, powstaje właśnie w stolicy Belgii. Goście wymieniają tu przepisy dotyczące jakości żywności, zasad podróżowania i polityki klimatycznej. Adam Feder pyta ich o realne korzyści z obecności w Unii, w tym o unijne fundusze przeznaczane na lokalne inwestycje w kraju. Politycy wyjaśniają też mechanizmy działania systemu handlu emisjami i tłumaczą, w jaki sposób przekłada się on bezpośrednio na domowe budżety i rachunki za energię.

Zobacz też: Paraliż Trybunału Konstytucyjnego. Nowi sędziowie od miesięcy nie dostają pensji

Bezpieczeństwo lekowe i niezależność od dostaw z Azji

Rozmówcy dużo uwagi poświęcają uzależnieniu Europy od dostaw z Chin i Indii. Obecnie około 80 proc. substancji czynnych potrzebnych do produkcji leków pochodzi spoza kontynentu. Taka sytuacja stwarza ryzyko w przypadku kryzysów lub konfliktów dyplomatycznych, kiedy brak antybiotyków i leków onkologicznych mógłby zablokować działanie szpitali. Receptą na ten problem mają być prace nad unijnym aktem o lekach krytycznych. Europosłowie liczą, że nowe prawo ustabilizuje łańcuchy dostaw i pomoże odbudować przemysł farmaceutyczny na terenie samej Unii. Od tych ustaleń będzie zależeć stała dostępność medykamentów w polskich aptekach.

Czytaj także: Polacy wściekli na ochronę zdrowia. "Mam umrzeć, bo jestem stary?"

Dyscyplina i rygorystyczne zasady debat w Brukseli

Goście podcastu porównują też styl uprawiania polityki w Brukseli z polskim podwórkiem. Na unijnej sali plenarnej obowiązuje znacznie większa dyscyplina, a prowadzący obrady rygorystycznie pilnują regulaminu. Europosłowie dostają bardzo krótkie limity czasowe na zabranie głosu, co wymusza na nich omijanie personalnych przepychanek i szybkie przechodzenie do konkretów. Jak tłumaczą rozmówcy, w Parlamencie Europejskim rzadko zdarzają się zachowania obliczone wyłącznie na wywołanie skandalu. Taki rygor przyspiesza prace nad prawem i ułatwia przegłosowanie praktycznych rozwiązań dla mieszkańców całej wspólnoty. Jako przykłady efektywnych zmian wprowadzonych w ten sposób politycy podają darmowy roaming oraz ujednolicenie wejść do ładowarek w telefonach.

Zobacz też: Dlaczego Polska nie łapie ważnych szpiegów? Kafir Afgan mówi wprost

Co ludzie powiedzą?
SPRAWDZILIŚMY, CO ROBIĄ EUROPOSŁOWIE W BRUKSELI. TU NIE MA PAJACOWANIA! | CO LUDZIE POWIEDZĄ