"Nie miałem konkretnego typu. Są kobiety, których nie dotknąłbym nawet na trzeźwo. Kobiety powinny być szanowane jako czyste, jak matka. Tych nie dotykałem" – te słowa Orunbajewa, cytowane przez śledczych, ujawniają jego absurdalny i pełen hipokryzji system wartości. Twierdził, że jego ofiarami padały jedynie kobiety, które w jego subiektywnym odczuciu nie były "skromne".
Bestialskie zbrodnie
Mechanizm działania Orunbajewa był przerażająco prosty. Wybierał kobiety, a gdy te odmawiały współżycia, reagował brutalną przemocą. Mordował je, a następnie okaleczał ich ciała, dopuszczając się aktów, których nie można zrozumieć. Co więcej, przyznał się również do kanibalizmu, co dodatkowo podkreśla bestialski charakter jego zbrodni.
Czytaj też: Robert Berdella, rozpruwacz z Kansas City. Koszmar, który zrodził się w czterech ścianach
Sprawa Kegaszbeka Orunbajewa to mroczny rozdział w historii kirgijskiej kryminalistyki. Pokazuje, jak niebezpieczne mogą być wypaczone ideologie i jak daleko może posunąć się człowiek, kierując się własnym, okrutnym "prawem". Jego zbrodnie stanowią ostrzeżenie przed fundamentalizmem i brakiem szacunku dla godności ludzkiej.