W podcaście "Co ludzie powiedzą" Adam Feder przygląda się fenomenowi Szydłowca, gdzie bezrobocie sięga aż dwudziestu trzech procent. Reportaż ukazuje miasto, które zmaga się z konsekwencjami upadku lokalnego przemysłu i masową emigracją młodych ludzi. Rozmówcy autora poruszają kwestie pracy w szarej strefie, która dla wielu stała się sposobem na życie, oraz wszechobecnego nepotyzmu. Głos w nagraniu zabierają nie tylko mieszkańcy, ale również dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy, który tłumaczy trudną sytuację cięciami w funduszach. Z rozmów wyłania się obraz miejsca pełnego społecznych paradoksów i niewykorzystanego potencjału.
Czytaj też: Tajemniczy "Telefon na Wietrze" w Warszawie. Nie każdy wie, do czego służy
Nepotyzm w Szydłowcu. Praca nawet przy sprzątaniu ulic tylko dla swoich?
Wśród mieszkańców jest głębokie przekonanie o panującym w mieście nepotyzmie. Rozmówcy Adama Federa twierdzą, że znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia bez odpowiednich znajomości graniczy z cudem. Dotyczy to nawet najprostszych prac publicznych, takich jak grabienie liści czy sprzątanie ulic, które rzekomo są zarezerwowane dla osób powiązanych z lokalnymi urzędnikami. Jedna z bohaterek reportażu opowiada swoją historię, w której mimo chęci do pracy została zwolniona po krótkim czasie, podczas gdy stanowiska miały być obsadzane przez znajomych. Ten zarzut rzuca światło na poczucie beznadziei i lokalne układy, które według mieszkańców blokują rozwój Szydłowca.
Zobacz także: "Życie szyte na miarę": Psycholog Katarzyna Iwaszczuk-Pudzianowska o macierzyństwie, miłości i pokoju w głowie
Szara strefa i zasiłki. Jak mieszkańcy radzą sobie z brakiem pracy
Podcast "Co ludzie powiedzą" ujawnia również, że wysokie oficjalne statystyki bezrobocia nie do końca oddają rzeczywistość ekonomiczną Szydłowca. Wielu mieszkańców rejestruje się w urzędzie pracy głównie dla ubezpieczenia zdrowotnego, a jednocześnie pracuje na czarno na budowach lub przy pracach dorywczych. Rozmówcy przyznają, że taki system jest dla nich bardziej opłacalny niż legalne zatrudnienie za najniższą krajową pensję. Reportaż zwraca uwagę na paradoks, w którym region o najwyższym bezrobociu ma jednocześnie bardzo dużą liczbę zarejestrowanych samochodów na mieszkańca. Ukazuje to skomplikowany mechanizm społeczny, w którym pozorna bierność zawodowa jest w rzeczywistości strategią przetrwania w trudnych warunkach rynkowych.
Zobacz też: "Z pracą jest dramat". Sytuacja na polskim rynku pracy jest najgorsza od lat