Ruszkowski wyjaśnił, że zmiany wynikające z unijnej dyrektywy mają na celu przyspieszenie tempa renowacji budynków w Polsce. Obecnie modernizuje się zaledwie jeden procent obiektów rocznie, podczas gdy cel zakłada trzykrotnie wyższy wskaźnik. Ekspert podkreślił, że kluczowe jest myślenie nie tylko o ociepleniu ścian, ale o kompleksowej modernizacji energetycznej, która obejmuje również wentylację, oświetlenie czy odnawialne źródła energii. Gość programu odniósł się również do mitów dotyczących przepisów, uspokajając, że ich celem nie jest przymusowa eksmisja, a stworzenie systemów wsparcia dla właścicieli nieruchomości.
Czytaj też: Złomowisko talentów. O tym, jak górnik emeryt tworzy cuda z odpadów
Dlaczego szczelny dom bez wentylacji jest groźny dla zdrowia?
Jednym z najciekawszych wątków poruszonych w rozmowie był wpływ termomodernizacji na jakość powietrza wewnątrz budynków. Gość, przynosząc do studia czujnik CO2, na żywo zademonstrował, jak szybko pogarsza się jakość powietrza w szczelnym, niewentylowanym pomieszczeniu. Już po kilkunastu minutach poziom dwutlenku węgla znacząco przekroczył zalecane normy, co może prowadzić do bólów głowy i spadku koncentracji. Ekspert zwrócił uwagę, że jest to szczególnie duży problem w ocieplonych szkołach i biurach, gdzie brak nowoczesnej wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła staje się szkodliwy dla zdrowia. Wniosek jest taki, że samo ocieplenie budynku bez zapewnienia sprawnej wymiany powietrza tworzy z niego niezdrowy dla mieszkańców termos.
Czytaj też: Sekrety bydgoskiej kolei: Budynek pełen wspomnień czeka na nowe życie
Nowe świadectwa energetyczne ujawnią realne koszty utrzymania mieszkania
Rozmówcy poruszyli również kwestię świadectw charakterystyki energetycznej, które wkrótce przejdą rewolucję. Jan Ruszkowski wskazał na obecną patologię, gdzie takie dokumenty można kupić przez internet bez faktycznej wizyty specjalisty w nieruchomości. Skutkuje to powstawaniem bezwartościowych świadectw, które nie odzwierciedlają realnego zużycia energii. Wprowadzenie nowych klas energetycznych, od A do G, na wzór tych znanych ze sprzętu AGD, ma uczynić rynek bardziej transparentnym. Dzięki temu potencjalny nabywca lub najemca od razu dowie się, jakich rachunków za ogrzewanie może się spodziewać, co realnie wpłynie na wartość nieruchomości.
Czytaj też: Krzysztof Kuniczuk o przyszłości betonu w architekturze. Budzi kontrowersje