Dziennikarki zastanawiają się, jak rząd zamierza rozwiązać pat wokół Trybunału Konstytucyjnego. Oceniają przy tym działania Julii Przyłębskiej i Bogdana Święczkowskiego. Prowadząca pyta też o sprawę listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego i konsekwencje dla prowadzonych postępowań. Rozmówczynie przypominają o handlu dyplomami w Collegium Humanum, z których korzystali politycy oraz oficerowie służb mundurowych. Dyskutujące podsumowują też napięcia wewnątrz Zjednoczonej Prawicy i oceniają pozycję Jarosława Kaczyńskiego.
Zobacz też: Oto wyzwania polskiego budżetu. Miller ocenia stan finansów państwa
Wizerunek Karola Nawrockiego
Dziennikarki analizują prezencję Karola Nawrockiego. Beata Grabarczyk przywołuje rozmowę z wyborcą, dla którego kluczowym atutem kandydata okazała się dobrze zbudowana sylwetka. Gościnie dochodzą do wniosku, że dla części prawicowego elektoratu fizyczna siła i określony typ męskości znaczą więcej niż polityczne doświadczenie czy kompetencje merytoryczne. Kreowanie Nawrockiego na twardego lidera może być celowym zabiegiem sztabowców. Dziennikarki oceniają, że ugrupowanie szuka osoby zdolnej zagrać na emocjach i zatrzymać ewentualne spadki poparcia w sondażach. Osobista prezencja polityka staje się w tym przypadku głównym narzędziem w walce o głosy.
Czytaj także: Materska-Sosnowska: Upór Nawrockiego go zniszczy! Tusk odpowie ciosem na cios
Agresywne hasła przed Trybunałem i wypowiedzi Sławomira Mentzena
Wraca temat wulgaryzmów i agresji podczas manifestacji politycznych. Dziennikarki komentują nagrania sprzed Trybunału Konstytucyjnego, gdzie w stronę premiera skandowano niebezpieczne hasła. Zwracają uwagę na rosnącą radykalizację grup sympatyzujących z prawicową opozycją. Kamila Biedrzycka pyta również o słowa Sławomira Mentzena, który w lekceważący sposób wypowiadał się o kobietach służących w policji. Renata Kim i Beata Grabarczyk oceniają tę wypowiedź jako przejaw szowinizmu i celową strategię, by zdobyć poparcie młodych mężczyzn. Gościnie zgadzają się, że takie zagrania przed nadchodzącą kampanią obliczone są wyłącznie na podgrzewanie emocji.
Czytaj też: Policja wejdzie do Trybunału? Prof. Safjan: Za kilka tygodni może być po wszystkim