Piotr Najsztub i prof. Marek Safjan rozmawiają o obecnym stanie sądownictwa konstytucyjnego. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego wprost nazywa dzisiejszą kondycję tej instytucji "zgliszczami". Tłumaczy, kiedy dokładnie politycy przestali traktować Trybunał jako niezależny organ kontrolny, a zaczęli widzieć w nim narzędzie do sprawowania władzy. Prowadzący i jego gość dyskutują o sędziach dublerach oraz statusie Julii Przyłębskiej. Zastanawiają się też, czy same uchwały Sejmu wystarczą, by obecna większość parlamentarna mogła naprawić prawo bez zmiany konstytucji. Prof. Safjan krytykuje przy tym nominowanie do sądów osób blisko powiązanych z rządem, ponieważ utrudnia to odbudowę zaufania do wymiaru sprawiedliwości.
Zobacz też: Sytuacja na granicy i spór o Trybunał. Prof. Antoni Dudek komentuje
Strategia polityków na przejęcie Trybunału Konstytucyjnego
Prof. Safjan wraca w rozmowie do swojego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim z 2005 roku. Z jego relacji wynika, że ówczesny lider opozycji już wtedy otwarcie zapowiadał przejęcie kontroli nad całym składem Trybunału Konstytucyjnego. Ta sytuacja pokazuje, że plany osłabienia sądów powstawały od blisko 20 lat i nie były tylko przypadkową reakcją na bieżące wydarzenia polityczne. Z dyskusji wynika, jak instrumentalne traktowanie prawa krok po kroku niszczyło międzynarodowy prestiż polskiego sądownictwa. Rozmówcy zaznaczają, że bez znajomości tych historycznych planów trudno zrozumieć, dlaczego obecna naprawa państwa jest tak skomplikowana.
Zobacz też: Adam Feder pojechał do Europarlamentu. Sprawdził, co robią polscy posłowie
Podatność Polaków na populizm i antyunijną retorykę
Prof. Safjan surowo ocenia polskie społeczeństwo. Porównuje je do niedojrzałego, rozkapryszonego dziecka. Zauważa, że obywatele bywają niekonsekwentni – z jednej strony głosują na demokratyczną większość, a z drugiej przymykają oko na paraliżowanie najważniejszych instytucji w państwie. Najsztub i jego gość rozmawiają też o rosnących nastrojach antyukraińskich oraz o tym, jak łatwo Polacy ulegają populistycznym hasłom, które szukają wrogów w Brukseli albo wśród sędziów. Zdaniem byłego sędziego ten brak dojrzałości widać także w ukrytym rasizmie i niechęci do migrantów, co bezpośrednio psuje relacje Polski z Unią Europejską. Z rozmowy wynika, że kłopoty z praworządnością to nie tylko efekt personalnych sporów w Trybunale, ale też szerszego braku społecznego poparcia dla demokratycznych zasad.
Zobacz też: Paraliż Trybunału Konstytucyjnego. Nowi sędziowie od miesięcy nie dostają pensji