Kalisz u Biedrzyckiej
Ryszard Kalisz odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego o możliwości rozpoczęcia rokowań w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Mówił o procedurach, które mogłyby do tego doprowadzić, oraz o znaczeniu członkostwa Polski w UE i strefie Schengen. Krytycznie ocenił też działalność Karola Nawrockiego jako prezydenta, wskazując m.in. na nominacje sędziowskie, powoływanie ambasadorów, weta ustaw i odbieranie ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Rozmowa dotyczyła również możliwych działań rządu i prokuratury w sprawie Trybunału oraz podziału mandatów między okręgi przed wyborami w 2027 r.
Czytaj też: Stefaniak o wizycie Nawrockiego w Moskwie. "Służby powinny się jej przyjrzeć"
Czy Polexit może zacząć się od ustawy?
Jednym z głównych tematów rozmowy była możliwość wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Ryszard Kalisz ostrzegał, że taki proces może być prostszy, niż często się zakłada. Jego zdaniem mógłby się zacząć od ustawy zezwalającej na ratyfikację decyzji o wyjściu z UE. Wskazywał przy tym na skutki dla pozycji Polski, jej relacji z innymi państwami europejskimi oraz funkcjonowania w strefie Schengen. Podkreślał, że ten scenariusz wymaga szczególnej ostrożności w debacie publicznej.
Zobacz też: Prof. Kuźniar: Trump od początku sprzyja Putinowi. W tle handel rosyjską ropą
Głosy wyborców nie mają tej samej wagi?
W końcowej części rozmowy Ryszard Kalisz przedstawił stanowisko PKW w sprawie podziału mandatów między okręgi wyborcze. Jego zdaniem obecny podział narusza konstytucyjną zasadę równości wyborów. Ocenił, że głos mieszkańca Warszawy ma o około 40 proc. mniejszą wagę niż głos wyborcy z niektórych innych okręgów, m.in. koszalińskiego, chełmskiego i podkarpackiego. Sprawa wiąże się z korektą demograficzną i wetem prezydenta wobec ustawy w tej sprawie. Kalisz podkreślił, że liczba mandatów powinna odzwierciedlać zmiany liczby mieszkańców w poszczególnych częściach kraju.
Zobacz też: Trzy lata rządów Donalda Tuska. Co zostało ze stu konkretów?