Piotr Najsztub i Krzysztof Kwiatkowski przyglądają się kondycji polskiego systemu prawnego. Były prezes NIK wraca do głośnych afer z ostatnich lat. Tłumaczy, jak wyglądała działalność spółki Srebrna i jaką rolę w planach inwestycyjnych odgrywał Jarosław Kaczyński. Zastanawia się też, z czego wynikała opieszałość prokuratury przy wyjaśnianiu dużych spraw gospodarczych. Oprócz tego dyskusja dotyczy najnowszych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Senator uważa, że błędy organów ścigania wymagają stanowczego rozliczenia, aby przywrócić w Polsce standardy państwa prawa.
Czytaj też: Kwiatkowski ujawnia: Kaczyński nie ufa Morawieckiemu
Niewyjaśnione wątki przy budowie dwóch wież w Warszawie
Piotr Najsztub i jego gość rozmawiają o umorzeniu śledztwa w sprawie planowanej budowy wieżowców przez spółkę Srebrna. Senator Kwiatkowski przypomina o mniej znanym wątku tej afery. Chodzi o rzekome przekazanie 50 tysięcy złotych jednemu z duchownych. Pieniądze miały pomóc w zdobyciu urzędowych zgód na inwestycję. Były prezes NIK dziwi się, że choć istnieją nagrania z tej sytuacji, śledczy zamknęli postępowanie. Jego zdaniem argumenty prokuratury są niespójne i rodzą podejrzenia o stronniczość. Sytuacja wokół Srebrnej obrazuje, jak na co dzień przenikają się wielki biznes i władza polityczna.
Czytaj też: Rozłam w PiS. Profesor Dudek o przyszłości partii po decyzji prezesa
Reforma sądów i majątkowa odpowiedzialność sędziów
Krzysztof Kwiatkowski proponuje nowe zasady dyscyplinujące pracowników wymiaru sprawiedliwości. W podcaście sugeruje wprowadzenie odpowiedzialności regresowej za jawne błędy w wyrokach. Oznacza to, że jeśli decyzja sędziego lub prokuratora skończy się wypłatą wysokiego odszkodowania z kasy państwa, urzędnik odpowiedziałby za to własnym majątkiem. Takie przepisy miałyby chronić budżet przed kosztami proceduralnych pomyłek. Prowadzący i jego gość poruszają też kwestię neosędziów i zastanawiają się, w jaki sposób weryfikować ich status. Senator ostrzega, że brak konkretnych zmian doprowadzi do jeszcze większego chaosu w polskich sądach.
Zobacz też: Czarzasty: Przepraszam za to, czego nie dowieźliśmy