Prof. Markowski: Kaczyński ma haki na polityków. Całą szafę dokumentów

2026-09-09 10:05

Piotr Najsztub rozmawia z prof. Radosławem Markowskim o stanie polskiej i światowej polityki. W podcaście "Najsztub Pyta" socjolog tłumaczy, jak działa mechanizm władzy oparty na hakach i kompromitujących materiałach. Tematem spotkania są też zmiany w ordynacjach wyborczych i rosnące poparcie dla skrajnej prawicy w Europie.

Profesor Radosław Markowski w ciemnozielonym fotelu. O mechanizmach władzy i hakach przeczytasz na Mediateka.
Autor: Najsztub pyta/ Youtube

Piotr Najsztub i prof. Radosław Markowski rozmawiają o słabnącej demokracji i radykalizacji społeczeństwa. Zastanawiają się, dlaczego kolejne afery nie robią już na wyborcach wrażenia, a obywatele pozostają na nie bierni. Wraca temat wykorzystywania służb specjalnych do inwigilacji opozycji. Rozmówcy dyskutują też o wygranej partii AFD w Niemczech i jej politycznych powiązaniach z Kremlem. Ostatnim wątkiem tej części jest wpływ cyfrowych gigantów na wolność słowa i to, jak technologia zmienia europejską politykę.

Zobacz też: Dziwna rola Giertycha? Kalisz o aferze Zondacrypto

Haki na polityków jako metoda zarządzania partią

Prof. Markowski opisuje mechanizm dobierania kadr w dawnym obozie rządzącym. Socjolog twierdzi, że kluczowe państwowe posady przypadały politykom, na których wcześniej zebrano kompromitujące materiały. Dzięki temu lider partii miał pełną kontrolę nad ministrami i najwyższymi urzędnikami. Taki system haków gwarantował wewnątrzpartyjną dyscyplinę, ale automatycznie wykluczał ludzi niezależnych. W ich miejsce awansowano osoby podatne na szantaż lub zewnętrzne naciski. Zdaniem Markowskiego to właśnie ta metoda zarządzania doprowadziła do upadku standardów w polskim życiu publicznym.

Czytaj też: Myrcha: Morawiecki współwinny afery Zondacrypto

Miliarderzy z Doliny Krzemowej i narodziny technofaszyzmu

Najsztub i Markowski dyskutują również o sojuszu miliarderów z Doliny Krzemowej ze skrajnymi politykami. Zjawisko to określają mianem technofaszyzmu. Według tej koncepcji dla najbogatszych ludzi świata demokracja staje się wyłącznie kosztem i hamulcem w prowadzeniu biznesu. W ich wizji państwa władza działa pionowo – o losach kraju decyduje wielki kapitał, a obywatele tracą wpływ na rządy. Miliarderzy traktują społeczeństwo jako grupę podległą, od której oczekują całkowitego posłuszeństwa. Z kolei nowoczesne platformy cyfrowe służą w tym układzie głównie do manipulowania wyborcami i niszczenia niezależnej debaty publicznej.

Zobacz też: Prof. Chwedoruk ostrzega: Hitler dochodził do władzy, też się cieszyli

Najsztub pyta
PROF. MARKOWSKI: KACZYŃSKI MA HAKI NA POLITYKÓW. CAŁĄ SZAFĘ DOKUMENTÓW! | Najsztub Pyta