Co ukrywa Trump? Najsztub ma swoją śmiałą hipotezę

2026-04-22 10:00

W tym tygodniu rozmowa w podcaście "Najsztub Pyta" skupiła się na kluczowych problemach współczesnej geopolityki. Gospodarz programu wraz z Edwinem Bendykiem, prezesem Fundacji im. Stefana Batorego, omówili obecną sytuację na froncie ukraińskim, wskazując na gigantyczny skok technologiczny tamtejszego przemysłu zbrojeniowego. Nie zabrakło wątku Trumpa.

Donald Trump

i

Autor: Joshua Sukoff/ Shutterstock

Piotr Najsztub znaczną część dyskusji z Edwinem Bendykiem poświęcił postaci Donalda Trumpa, którego politykę ekspert interpretuje jako sygnał zmierzchu amerykańskiej dominacji na świecie. W rozmowie nie zabrakło także wątków dotyczących rosnącej potęgi firm technologicznych i zagrożeń płynących ze strony zaawansowanej sztucznej inteligencji.

Czytaj też: "Trump jest nagi i skorumpowany". Politolog wyjaśnia, dlaczego Europa nie może bać się Ameryki

Co ukrywa Trump zdaniem Najsztuba?

Piotr Najsztub przedstawił swoją kontrowersyjną tezę dotyczącą zachowania Donalda Trumpa. Jego zdaniem wiele chaotycznych i pozornie nielogicznych decyzji prezydenta USA, jak groźby wobec Iranu czy chęć zakupu Grenlandii, stanowiło próbę odwrócenia uwagi opinii publicznej. Najsztub zasugerował, że prawdziwym powodem tych działań jest strach przed powiązaniem jego nazwiska z aferą Jeffreya Epsteina. Według tej teorii Trump panicznie obawia się oskarżeń o charakterze pedofilskim i robi wszystko, aby temat ten nie zdominował przekazu medialnego. Ta śmiała hipoteza rzuca zupełnie nowe światło na motywacje polityka ubiegającego się o reelekcję.

Zobacz też: Jak afera Epsteina łączy się z aferą podkarpacką? Karolina Opolska tłumaczy u Piotra Najsztuba

Problemy z dyscypliną w ukraińskiej armii

W trakcie rozmowy Edwin Bendyk przytoczył zaskakujące dane na temat dyscypliny w siłach zbrojnych Ukrainy. Ekspert zwrócił uwagę na zjawisko tak zwanych samowolek, czyli samowolnego opuszczania jednostek wojskowych bez zgody przełożonych. Choć nie jest to równoznaczne z dezercją, skala problemu okazuje się ogromna, ponieważ według oficjalnych statystyk mogło się go dopuścić nawet 200 tysięcy żołnierzy. Bendyk tłumaczył, że wynika to częściowo ze specyfiki Ukrainy jako liberalnej demokracji funkcjonującej w warunkach wojennych, gdzie ceni się wolność jednostki. Zjawisko to stanowi jednak poważne wyzwanie zarządcze dla ukraińskiego dowództwa i pokazuje wewnętrzne napięcia, z jakimi boryka się kraj.

Czytaj też: Mówią o sobie "kurierki dobra". Polki, które niosą wsparcie Ukrainie [SŁUCHAJ PODCASTU]

Najsztub pyta
BENDYK: TRUMP TO NIEOBLICZALNY SZALENIEC! KONIEC AMERYKAŃSKIEJ POTĘGI | Najsztub Pyta