Koniec "Małej Belgii". Dlaczego mieszkańcy Siemiatycz rezygnują z pracy w Brukseli?

2026-10-05 9:01

Mieszkańcy Siemiatycz przez lata masowo wyjeżdżali do Brukseli za pracą i wyższymi zarobkami. W podcaście "Co Ludzie Powiedzą" Adam Feder sprawdza, dlaczego te wyjazdy ustały. To historie o powrotach na Podlasie, mniejszych różnicach w pensjach i kosztach, jakie ponieśli przez wieloletnią rozłąkę z rodziną.

Adam Feder rozmawia z kobietą jedzącą pizzę na ulicy Siemiatycz. O końcu emigracji do Belgii przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Koniec Małej Belgii. Dlaczego mieszkańcy Siemiatycz rezygnują z pracy w Brukseli?

Siemiatycze zyskały kiedyś miano "Małej Belgii" z powodu masowej emigracji zarobkowej. Prowadzący podcast rozmawia z osobami, które wróciły na Podlasie, oraz z tymi, które nadal pracują za granicą. Z ich relacji wynika, że wyjazdy po prostu przestały się opłacać. Adam Feder zwraca uwagę, że dzięki inwestycjom i funduszom unijnym miasto wygląda dziś inaczej niż kilkanaście lat temu. Mieszkańcy przyznają, że różnice w zarobkach między Polską a Belgią niemal się zatarły. Zwracają też uwagę na bezpieczeństwo – z perspektywy rozmówców w regionie jest dziś spokojniej niż w samej Brukseli.

Zobacz też: Polacy opuszczają Belgię. Bruksela traci miano zarobkowego raju dla emigrantów

Rozwody, samotność i rozpad więzi rodzinnych po latach za granicą

Wyjazdy do Belgii poprawiły sytuację materialną mieszkańców, ale zniszczyły wiele relacji. Rozmówcy mówią wprost o rozpadzie małżeństw i utracie więzi z dziećmi. Lata pracy z dala od domu doprowadziły do rozwodów i samotności, która uderza zwłaszcza w osoby na emeryturze. Siemiatycze bywają dziś nazywane miastem seniorów – młodsze pokolenia często się wyprowadzają, a starsi wracają z emigracji do pustych domów. Potwierdza to wysoka frekwencja na lokalnych spotkaniach dla seniorów, gdzie powracający szukają towarzystwa z braku bliskich. Część mieszkańców ocenia dziś, że domowa stabilizacja finansowa nie była warta tak wysokich kosztów prywatnych.

Czytaj także: Burza o śluby par jednopłciowych. "Chłop z chłopem? Ja na to nie zezwalam!"

Belgijskie zarobki a ceny usług budowlanych na Podlasiu

Pieniądze przywożone zza granicy mocno wpłynęły na lokalny rynek usług. Napływ belgijskiego kapitału sprawił, że stawki fachowców w Siemiatyczach nierzadko przewyższają te z Warszawy. Prace przy ocieplaniu budynków potrafią tu kosztować więcej niż w stolicy, co zaskakuje samych rzemieślników. W latach 90. wyjazd do Belgii wymagał ogromnej determinacji. Żeby opłacić podróż i zdobyć wizę, rodziny potrafiły sprzedać ziemię uprawną albo jedynego konia. Dziś te sytuacje należą już do przeszłości, a mieszkańcy wolą szukać stabilizacji w kraju, zamiast decydować się na pracę na obczyźnie.

Zobacz też: Polacy wściekli na ochronę zdrowia. "Mam umrzeć, bo jestem stary?"

Co ludzie powiedzą?
DOŚĆ TEJ TUŁACZKI! POLACY JUŻ NIE CHCĄ EMIGROWAĆ? RODZINY SIĘ POROZPADAŁY… | CO LUDZIE POWIEDZĄ