Sprawa wyszła na jaw 15 grudnia 2025 roku. Wstrząsającego odkrycia dokonano w okolicach ulic Wyspiańskiego i Słowackiego. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby. Rzeczniczka prasowa policji w Jeleniej Górze, podinspektor Edyta Bagrowska, potwierdziła, że prawdopodobnie doszło do zabójstwa dziecka.
Śledztwo szybko doprowadziło do zatrzymania sprawczyni. Prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze nie chciała początkowo udzielać wielu informacji. Potwierdziła jedynie, że zwłoki znaleziono około godziny 15:00. Z ustaleń śledczych wynika, że 11-latka była uczennicą Szkoły Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze, która znajdowała się zaledwie 200 metrów od miejsca zbrodni. Z uwagi na wiek ofiary oraz delikatność sprawy prokuratura była powściągliwa w ujawnianiu kolejnych informacji.
Czytaj też: Sylwester w kałuży krwi: Makabra na warszawskich Bielanach
Widział zakrwawioną dziewczynkę
Mieszkańcy okolicznych domostw w rozmowach z dziennikarzami lokalnych mediów zauważali wzmożoną aktywność służb. Już po godzinie 18:00 przekazano, że śledztwo prowadzone jest w kierunku morderstwa dokonanego prawdopodobnie przez inną osobę nieletnią. Jeden ze świadków relacjonował, że widział zakrwawioną dziewczynkę stojącą przy płocie. Inna miała uciekać bokiem.
Czytaj też: Mroczna historia z czasów PRL-u. Zmowa milczenia skrywała potworną zbrodnię
W miejscu, w którym znaleziono ciało 11-latki, często gromadziła się w przeszłości młodzież. Mieli tam swoje schadzki, bawili się tuż przy mostku, którym można przejść nad strumykiem Rzepka. Na co dzień spokojna okolica. Mieszkańcy nie pamiętają żadnych poważnych interwencji policji w tym regionie.