W podcaście "ZŁO - Zbrodnia Łowca Ofiara" przybliżono postać Ivana Milata, który przez lata pozostawał nieuchwytny dla australijskiej policji. Jego zbrodnie wyszły na jaw dopiero po przypadkowym odnalezieniu ludzkich szczątków w lesie stanowym Belanglo. Śledczy stanęli przed trudnym zadaniem, ponieważ morderca stosował niezwykle zróżnicowane i okrutne metody, co początkowo sugerowało, że sprawców mogło być kilku. Nagranie krok po kroku odtwarza przebieg dochodzenia, które doprowadziło do zidentyfikowania i aresztowania "zabójcy autostopowiczów". Analiza jego profilu psychologicznego wskazała na sadystycznego psychopatę, dla którego polowanie na ludzi stało się formą rozrywki.
Zobacz też: Choroba psychiczna w rodzinie. Ma swoje niewidzialne ofiary
Przerażające szczegóły zbrodni Ivana Milata
Autorzy nagrania zwracają uwagę na wyjątkowe okrucieństwo, z jakim działał morderca. Jeden z najbardziej wstrząsających faktów, który ujawniono podczas procesu, dotyczył zabójstwa Caroline Clarke. Analiza ran postrzałowych jej czaszki wykazała, że Ivan Milat oddał do niej aż dziesięć strzałów. Co więcej, śledczy ustalili, że za każdym razem obracał jej głowę pod innym kątem, traktując ją jak ruchomą tarczę strzelniczą. Ten makabryczny szczegół pokazuje, że sprawca czerpał sadystyczną przyjemność z zadawania bólu i upokarzania swoich ofiar. W podcaście omówiono, jak takie detale pomogły w stworzeniu jego profilu psychologicznego.
Zobacz też: Nienawidził prostytutek. Straszne, co robił z ofiarami
Czy zło było dziedziczne w rodzinie Milatów?
Ciekawym wątkiem poruszonym w materiale jest mroczna historia rodziny Milatów, która nie zakończyła się na Ivanie. W podcaście przytoczono informację o jego siostrzeńcu, Matthew Milacie, który najwyraźniej poszedł w ślady wuja. W 2012 roku został on skazany na 43 lata więzienia za wyjątkowo brutalne morderstwo, którego dokonał siekierą. Zbrodnia ta miała miejsce w tym samym lesie Belanglo, gdzie polował Ivan. Według doniesień medialnych nastolatek miał chwalić się swoim czynem, twierdząc, że inspirował się "osiągnięciami" wuja, co rzuca nowe światło na dziedzictwo zła w tej rodzinie.
Czytaj też: Indyjska czapeczka i kamienie ze sprężynkami. "Szaman" z Małopolski tak leczył raka