Indyjska czapeczka i kamienie ze sprężynkami. "Szaman" z Małopolski tak leczył raka

2026-05-19 9:40

Tomasz S., naturopata z Małopolski, został skazany za oszukanie śmiertelnie chorych kobiet. W jaki sposób mężczyzna przekonywał pacjentki do porzucenia konwencjonalnego leczenia onkologicznego na rzecz pseudoterapii? Włos jeży się na głowie.

Pacjentki porzuciły konwencjonalną terapię, by „leczyć się” lampami. Szaman z Małopolski nie trafi za kraty

i

Autor: Facebook / reprodukcja ART SERVICE / Super Express

W podcaście "Pokój Zbrodni" szczegółowo omówiono sprawę Tomasza S., mężczyzny z Bysiny, który podawał się za specjalistę medycyny holistycznej. Autorzy nagrania przybliżają historie dwóch pacjentek onkologicznych, które zaufały jego metodom i zrezygnowały z leczenia zaleconego przez lekarzy. Materiał wyjaśnia mechanizmy manipulacji, jakimi posługiwał się skazany, wmawiając ofiarom, że nie mają nowotworu, a jedynie infekcję bakteryjną. Omówiono również przebieg procesu sądowego, który zakończył się kontrowersyjnym wyrokiem. Skazany naturopata nie odpowiedział za spowodowanie śmierci kobiet, co wzbudziło ogromne emocje wśród rodzin zmarłych.

Zobacz też: GAD nie jest zwykłym stresem. Może paraliżować codzienne funkcjonowanie

Indyjska czapeczka i kamienie ze sprężynkami w leczeniu raka

W nagraniu ujawniono, jak osobliwe i pseudonaukowe metody stosował Tomasz S., aby zbudować swój autorytet. Przyjmował pacjentki w indyjskiej czapeczce, a diagnozę stawiał na podstawie badania dłoni czy przykładania do ciała łańcuszków. Jedna z kobiet za ponad 40 tysięcy złotych otrzymała od niego tak zwane leczenie kamieniami ze sprężynkami. Prowadzący podcast podkreślają, że mimo absurdalności tych rekwizytów, siła sugestii i manipulacji była na tyle duża, że śmiertelnie chore kobiety uwierzyły w jego zapewnienia. Mężczyzna przekonywał je, że guz nowotworowy to w rzeczywistości jedynie kolonia bakterii, którą można zwalczyć jego metodami.

Czytaj też: "Z pasją przez życie". Ola Szkólska udowadnia, że niepełnosprawność nie musi definiować

Dlaczego Tomasz S. nie został skazany za spowodowanie śmierci?

Tomasz S. został skazany za oszustwo i prowadzenie praktyk medycznych bez uprawnień, lecz nie za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjentek. Prowadzący wyjaśniają, że sąd argumentował swoją decyzję faktem, iż nowotwór jest chorobą śmiertelną o niepewnym rokowaniu. W świetle prawa nie można było z absolutną pewnością udowodnić, że kobiety przeżyłyby, gdyby kontynuowały leczenie konwencjonalne. Ten aspekt prawny sprawił, że ostateczna kara, rok więzienia w zawieszeniu, została odebrana przez rodziny ofiar jako rażąco niska i niesprawiedliwa.

Zobacz też: Zachorowała na raka piersi. Niesamowite, co zrobił jej mąż

Pokój Zbrodni
„Szaman" oszukał dwie kobiety. Wmawiał, że nie są chore na raka | Pokój ZBRODNI