Adwokat i pisarz Artur Nowak, na podstawie swojego dziennikarskiego śledztwa, opowiedział o bulwersujących sprawach w kościelnych strukturach, które latami pozostawały ukryte. W rozmowie z Moniką Sławecką poruszono między innymi wątek romansu proboszcza z Bolesławca z uczestnikiem programu "Top Model" oraz historię kapelana Solidarności, Henryka Jankowskiego. Dyskutujący analizowali, w jaki sposób duchowni wykorzystują swoją pozycję oraz pieniądze parafian do prowadzenia wystawnego życia i manipulowania młodymi ludźmi. Omówiono również systemową bezkarność, która sprawia, że skandale w polskim kościele często nie znajdują swojego finału.
Czytaj też: Indyjska czapeczka i kamienie ze sprężynkami. "Szaman" z Małopolski tak leczył raka
Romans proboszcza z modelem finansowany z pieniędzy parafian?
Jednym z najbardziej szokujących wątków poruszonych w rozmowie była historia proboszcza z Bolesławca, który miał żyć w relacji z młodym mężczyzną znanym z programu "Top Model". Artur Nowak opisywał, jak para chwaliła się w internecie luksusowym stylem życia, na który składały się egzotyczne podróże do Dubaju i Tajlandii. Garderoba partnera duchownego, pełna ubrań od projektantów takich jak Prada czy Dior, była warta dziesiątki tysięcy złotych, a wszystko to miało być finansowane z pieniędzy wiernych. Gość podcastu zwrócił uwagę, że gdy sprawa wyszła na jaw, biskup nie wyciągnął wobec księdza żadnych poważnych konsekwencji. Sam proboszcz miał tłumaczyć swoje odejście z parafii rzekomym wypaleniem zawodowym, co pokazuje skalę poczucia bezkarności.
Zobacz też: Polował na turystów w lesie. Przerażające szczegóły zbrodni
Dlaczego księża-skandaliści pozostają bezkarni
W podcaście podjęto próbę wyjaśnienia, dlaczego wielu duchownych zamieszanych w skandale przez lata pozostaje nietykalnych. Według Artura Nowaka kluczową rolę odgrywa tak zwana wiedza kurialna, czyli kompromitujące informacje, które księża zbierają na swoich przełożonych. Posiadanie takich "haków" na biskupów działa jak polisa ubezpieczeniowa, gwarantując spokój nawet w przypadku publicznego ujawnienia nadużyć. Przykładem takiej systemowej ochrony miał być Henryk Jankowski, którego działalność przez dekady była tuszowana. W rozmowie przytoczono również szokujący wątek postawy rodziców, którzy mimo wiedzy o skłonnościach prałata, zabiegali o to, by ich dzieci przyjmowały z jego rąk komunię, przedkładając prestiż nad bezpieczeństwo.
Zobacz też: Nienawidził prostytutek. Straszne, co robił z ofiarami