Przedstawia się jako była sutenerka. Emi mówi prawdę o wyjazdach do Dubaju

2026-10-23 9:08

Monika Sławecka w swoim podcaście rozmawia z Emi, przedstawianą jako była sutenerka i autorka książki "Jak rozpętałam największą seks aferę w Polsce". Gościni opowiada o organizowaniu wyjazdów polskich kobiet do Cannes i Dubaju, kontaktach z klientami oraz zabezpieczaniu płatności podczas spotkań. Wspomina też o pobycie w areszcie i krytycznie ocenia sposób, w jaki jej historię pokazano w filmie "Dziewczyny z Dubaju".

Blondynka siedzi na łóżku tyłem do aparatu i trzyma banknoty dolarowe. O kulisach seksafery przeczytasz na Mediateka.
Autor: Adobe Stock Wyjazdy do Dubaju i pobyt w areszcie. Emi o filmie "Dziewczyny z Dubaju"

Kulisy wyjazdów kobiet do Dubaju

W "Pętli Zbrodni" Emi mówi o organizowaniu płatnych spotkań oraz wyjazdów kobiet do Cannes i Dubaju. Jak relacjonuje, uczestniczki dobierano do oczekiwań konkretnych klientów, a pobyty odbywały się w hotelach, na jachtach i w prywatnych samolotach. Wspomina także o wyjazdach organizowanych dla arabskiego księcia. Według jej relacji jedna z kobiet miała towarzyszyć księciu, a pozostałe spędzać czas z jego znajomymi. W rozmowie pojawiają się również wątki nietypowych oczekiwań klientów i rozliczeń za spotkania.

Zobacz też: Mroczna przeszłość znanego psychologa. Prawdziwe oblicze Andrzeja Samsona

Film "Dziewczyny z Dubaju" a historia Emi

Emi krytycznie ocenia sposób, w jaki jej historię przedstawiono w filmie "Dziewczyny z Dubaju". Mówi, że czuje się skrzywdzona przez ekranową wersję wydarzeń, a szczególnie oburzył ją pokazany w filmie wątek dziecka. Jej zdaniem produkcja nie oddaje wiernie jej doświadczeń. Odsyła też do własnej książki, w której opisała swoją wersję wydarzeń.

Zobacz też: Dlaczego patotreści przyciągają miliony widzów? Psycholog tłumaczy

Pobyt w areszcie. Emi wspomina Dagmarę Kaźmierską

Emi wspomina pobyt w areszcie we Wrocławiu, przy ul. Kleczkowskiej. Opowiada o zasadach panujących między osadzonymi i o obawach przed przemocą. Porusza też wątek zarzutów związanych z pornografią dziecięcą, które, jak twierdzi, były nieprawidłowe i dotyczyły innej grupy. Według jej relacji wsparcia w areszcie udzieliła jej Dagmara Kaźmierska. Emi mówi również o tym, że pieniądze dają jej poczucie bezpieczeństwa, oraz o życiu po odejściu z tego biznesu.

Czytaj też: Notował dane zgwałconych kobiet. Straszne, co odkryto w zapiskach "bestii z Wrocławia"