W podcaście "Express Biedrzyckiej" głównym tematem dyskusji był pogłębiający się kryzys w polskim wymiarze sprawiedliwości. Mecenas Przemysław Rosati ocenił, że przedstawiony przez ośrodek prezydencki projekt ustawy, zamiast naprawiać system, prowadzi do jego dalszego upolitycznienia. Gość Kamili Biedrzyckiej wskazał, że propozycje te ignorują orzecznictwo trybunałów międzynarodowych oraz polskich sądów. Podkreślił również, że spory polityczne wokół Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego mają tragiczne skutki dla zwykłych obywateli. Według prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej proponowane zmiany mogą doprowadzić do paraliżu sądownictwa i wypchnięcia Polski z europejskiego systemu prawnego.
Zobacz także: Minister Kierwiński nie gryzł się język. Oskarża PiS o "kupowanie syfu"
Czy adwokat może zostać skazany za podżeganie do przestępstwa?
Jednym z najbardziej niepokojących wątków poruszonych w rozmowie była kwestia potencjalnej odpowiedzialności karnej dla prawników. Mecenas Rosati zwrócił uwagę, że nowe przepisy mogłyby zostać zinterpretowane w skrajnie niebezpieczny sposób. Jego zdaniem adwokat, który w trosce o rzetelny proces swojego klienta złożyłby wniosek o zbadanie statusu sędziego, mógłby zostać oskarżony o podżeganie do przestępstwa. Dzieje się tak, ponieważ projekt przewiduje odpowiedzialność karną dla sędziów za badanie poprawności obsadzenia składów sędziowskich. Taka sytuacja stwarzałaby realne zagrożenie dla prawa do obrony i niezależności zawodu adwokata.
Zobacz także: Hazard, gangsterka i bezwzględne lata 90. Jak naprawdę wyglądały mafijne układy w Polsce?
Jak chaos prawny wpływa na życie zwykłych Polaków
Gość podcastu podkreślił, że polityczne spory o kształt sądownictwa nie są abstrakcyjną debatą, lecz mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo prawne Polaków. Jako przykład przywołał głośne sprawy uchylonych wyroków w procesach o zabójstwo, które miały miejsce w Poznaniu. Wskazał również na problemy zwykłych ludzi w sprawach rozwodowych czy dotyczących podziału majątku, gdzie wadliwy status sędziego prowadzi do paraliżu postępowań. W efekcie obywatele tracą zaufanie do państwa i poczucie, że ich sprawy zostaną rzetelnie oraz ostatecznie rozstrzygnięte. Według rozmówcy Kamili Biedrzyckiej to właśnie zwykli ludzie ponoszą najwyższą cenę za pogłębiający się chaos w wymiarze sprawiedliwości.