Rzuciła korporację i pojechała w góry. Pomaga zmieniać życie na lepsze

2026-03-26 10:01

Marzysz o ucieczce w góry? Katarzyna Harbul-Bała zrealizowała ten plan, porzucając miejskie życie dla Karkonoszy. W reportażu Natalii Krystek, ona i jej rodzina dzielą się historią trudnego startu, siły płynącej z gór, przyjaźni i idei wspierania. Dziś pani Kasia, za pośrednictwem fundacji Boskie Karkonoskie, pomaga innym kobietom znaleźć siłę do zmian.

Katarzyna Harbul-Bały w 2013 roku postanowiła porzucić wyścig szczurów i wrócić z Poznania w Karkonosze. Bohaterka reportażu z serii "Polsce na ucho" opowiada o przytłaczającym stresie zawodowym oraz problemach finansowych, które stały się głównym impulsem do podjęcia tej odważnej decyzji. Przeprowadzka w rodzinne strony stała się dla niej nie tylko ucieczką, ale również szansą na zbudowanie życia na własnych zasadach. Kluczową rolę w jej przemianie odegrała aktywność fizyczna, która pomogła jej uniknąć depresji i odnaleźć nową pasję. Swoje doświadczenia i energię przekuła w założenie fundacji "Boskie Karkonoskie", wspierającej lokalne kobiety.

Czytaj też: Tony Koniak wysłał swoją muzykę w kosmos. O pasji, która pokonuje granice

Dlaczego wykształcona para nie mogła utrzymać się w dużym mieście?

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków poruszonych w rozmowie jest szczere wyznanie dotyczące sytuacji finansowej bohaterki i jej męża w Poznaniu. Mimo że oboje byli wykształconymi profesjonalistami, ona pracowała jako dziennikarka a on jako asystent sędziego, ich pensje nie pozwalały na godne życie. Jak opowiadają, pod koniec każdego miesiąca byli zmuszeni prosić rodziców o wsparcie finansowe. Ta frustracja i poczucie braku stabilizacji okazały się silniejszym bodźcem do zmiany niż sama chęć obcowania z naturą. To właśnie problemy z domknięciem domowego budżetu ostatecznie pchnęły ich do podjęcia decyzji o przeprowadzce w Karkonosze.

Czytaj też: Siedem lat czekała na diagnozę syna. Informacja o chorobie była ukojeniem

Jak zwolnienie z pracy doprowadziło do powstania fundacji Boskie Karkonoskie

Impuls do założenia fundacji "Boskie Karkonoskie" pojawił się w nieoczekiwanym momencie. Katarzyna Harbul-Bała pracowała w dziale marketingu, gdzie jej inicjatywy na rzecz kobiet spotkały się z niezrozumieniem ze strony nowego szefa. Przełożony określił jej pomysły mianem "dziwnych fanaberii", a następnie zwolnił ją z dnia na dzień. Bohaterka opowiada, że zamiast się załamać, postanowiła przekuć negatywne emocje w działanie. To właśnie ta sytuacja stała się bezpośrednią przyczyną stworzenia organizacji, która dziś odnosi sukcesy i realnie zmienia życie setek kobiet w regionie. W jaki sposób? Posłuchajcie reportażu.

Zobacz także: Prowadzi bloga o podróżach. Ma swoje sposoby na tanie podróżowanie

Polska na ucho
Życie jest zmianą