W podcaście "Pokój Zbrodni" autor Bartosz Wojsa powraca do głośnej sprawy kryminalnej, która wstrząsnęła małą miejscowością. Historia dotyczy 15-letniej Pauliny, której śmierć została oficjalnie zakwalifikowana jako samobójstwo. Rodzina i lokalna społeczność nigdy nie uwierzyły w tę wersję wydarzeń, wskazując na liczne niejasności. Prowadzący omawia kulisy śledztwa, które mimo upływu lat wciąż pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. To jedna z tych prawdziwych zbrodni, gdzie oficjalne ustalenia budzą poważne wątpliwości.
Co stało się z dowodami w sprawie śmierci nastolatki?
Na ciele dziewczyny miały znajdować się ślady wskazujące na pobicie, co kłóci się z tezą o samobójstwie. Co więcej, jej telefony komórkowe zostały wyczyszczone z danych, a z laptopa zniknęły kluczowe informacje. Autor podcastu zastanawia się, kto mógł stać za zacieraniem śladów i dlaczego organy ścigania nie zbadały tych tropów wystarczająco wnikliwie. Takie działania sugerują, że ktoś mógł próbować ukryć prawdziwe okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
Zobacz także: Diagnoza syna zmieniła jej życie. Teraz pomaga innym rodzicom odnaleźć siłę
Tajemniczy zakład i mroczne sekrety z sieci
Słuchacze podcastu "Pokój Zbrodni" poznają również mroczne kulisy życia towarzyskiego nastolatki. W odcinku pojawia się wątek tajemniczego zakładu, który mógł mieć związek z jej śmiercią. Autor przytacza także informacje o dziwnych wpisach pojawiających się w internecie, które rzucają nowe światło na sprawę. Analiza tych poszlak prowadzi do wniosku, że w otoczeniu dziewczyny mogły dziać się rzeczy, o których nikt nie chciał mówić głośno. To sprawia, że cała historia staje się jeszcze bardziej skomplikowana i niejednoznaczna.
Czytaj też: Weronika opowiada o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Wielu może się zdziwić