Prowadzący odwiedza Czyżew i okoliczne wsie, które uchodzą za matecznik rodu Kaczyńskich. W ulicznej sondzie pyta mieszkańców o sytuację wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Rozmowy z przechodniami dotyczą głównie ewentualnej rywalizacji o przywództwo między prezesem PiS a byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Adam Feder sprawdza, czy wyjątkowo wysokie poparcie dla partii w tym regionie oznacza bezwarunkową wierność jej obecnemu liderowi. Okazuje się, że napotkani wyborcy z Podlasia mają bardzo różne wizje tego, w jakim kierunku powinna pójść polska prawica i jak oceniać wewnętrzne spory polityków.
Czytaj też: Relacje między Polakami a Ukraińcami. Oto czego coraz częściej się obawiają
Kogo popierają mieszkańcy w mateczniku Prawa i Sprawiedliwości
Z nagrania wynika, że pochodzenie szefa partii nadal wpływa na decyzje części elektoratu. Niektórzy przechodnie otwarcie deklarują przywiązanie do Jarosława Kaczyńskiego, traktując go jako człowieka z ich stron, wywodzącego się z szanowanego, lokalnego rodu. Równocześnie wielu rozmówców mówi wprost o potrzebie zmiany pokoleniowej na najwyższych szczeblach władzy. Część zwolenników PiS otwarcie sugeruje, że obecny prezes powinien przejść na polityczną emeryturę. Wskazują Mateusza Morawieckiego jako młodszego polityka, który sprawniej poradzi sobie z zarządzaniem państwem. To dowodzi, że nawet w najsilniejszych bastionach prawicy wyborcy zaczynają pragmatycznie podchodzić do wyboru przyszłego lidera.
Ocena Mateusza Morawieckiego i rozłam na szczytach PiS
Podczas sondy Adam Feder zauważa, że wewnętrzne konflikty w partii szybko docierają do zwykłych wyborców. Część pytanych powtarza zarzuty płynące od innych polityków prawicy, oskarżając byłego premiera o uległość wobec zagranicznych interesów. Inni mieszkańcy w ogóle nie wierzą w doniesienia o rozłamie na szczytach PiS. Jeden z mężczyzn stwierdza, że polityczne kłótnie to tylko wykreowany spektakl, który ma odwrócić uwagę od innych spraw. Jego zdaniem najważniejsi działacze dogadali się już dawno, a publiczne starcia to wyłącznie gra pod publiczkę. Z tych wypowiedzi wynika, że część żelaznego elektoratu zachowuje duży dystans do partyjnych przekazów i informacji z mediów.
Czytaj też: "To niech pan urodzi dziecko". Spór o zrównanie wieku emerytalnego