Nowe fakty w sprawie śmierci Mai z Mławy. Straszne, co robiła matka oskarżonego

2026-10-02 9:29

Monika Sławecka rozmawia z dziennikarzem śledczym Patrykiem Szulcem o zabójstwie 16-letniej Mai z Mławy. Rozmówcy omawiają nowe dowody w sprawie oraz działania matki oskarżonego, która miała zlecić kolejne morderstwa. Słuchajcie podcastu "Pętla Zbrodni".

Portret zmarłej Mai w otoczeniu kwiatów w karawanie. O nowym śledztwie w sprawie zabójstwa przeczytasz na Mediateka.
Autor: archiwum Super Express

Monika Sławecka i Patryk Szulc podsumowują postępy w śledztwie oraz przygotowania do zbliżającego się procesu przed sądem w Płocku. Rozmówcy analizują zachowanie Bartosza G., który usłyszał zarzut zabójstwa nastolatki ze szczególnym okrucieństwem. W odcinku pojawiają się nowe informacje o zgromadzonych dowodach, w tym odzyskanych nagraniach z monitoringu. Prowadząca i dziennikarz zestawiają motywy sprawcy z obecną sytuacją rodziny ofiary po tragicznych wydarzeniach w Mławie.

Zobacz też: Ludzie fascynują się psychopatami. Nie każdy wie, czym jest efekt aureoli

Zlecenie zabójstwa ojca Mai i pełnomocników rodziny

Patryk Szulc ujawnia, że matka oskarżonego, Katarzyna G., miała podżegać do kolejnych zbrodni. Według ustaleń dziennikarza kobieta planowała zlecić zabójstwo ojca zamordowanej Mai oraz współpracujących z rodziną prawników. Do wykonania tego zadania próbowała zaangażować obywatela Pakistanu o imieniu Omar, którego poznała podczas pobytu w greckim areszcie. Mężczyzna miał przyjechać do Mławy, jednak wycofał się z realizacji zlecenia i ostrzegł rodzinę ofiary przed niebezpieczeństwem. Niedługo po tych ustaleniach policja zatrzymała Katarzynę G.

Czytaj też: Seryjni mordercy odchodzą w przeszłość? Tak zmienia się świat zbrodni

Kluczowy dowód wideo i wyciek materiałów ze śledztwa

Biegłym udało się odzyskać nagranie, które dokumentuje przebieg ataku na dziewczynę. Choć sprawca lub jego wspólnicy próbowali usunąć dowód, specjaliści przywrócili plik. Patryk Szulc zwraca uwagę, że materiał wideo mógł wyciec do części mediów jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnego procesu sądowego. Dziennikarz podkreśla, że rodzi to pytania o szczelność organów prowadzących postępowanie przygotowawcze. Odzyskany film jest bezpośrednim dowodem winy Bartosza G. Rozmówcy zaznaczają, że zarejestrowane na nim sceny są bardzo brutalne i będą miały decydujące znaczenie podczas rozprawy.

Zobacz też: Trela grzmi o Nawrockim. "To totalny destruktor! Gra po stronie koncernów paliwowych"