Na początku nagrania prowadzący dyskutują o McLarenie F1 GTR z kolekcji Nicka Masona. Choć samochód ma za sobą wyścigową historię i był dwukrotnie rozbity, trafił na sprzedaż za około 35 milionów dolarów. W dalszej części odcinka Joanna Zientarska i Łukasz Bąk oceniają nowości rynkowe, w tym Nissana Leafa Nismo, Cuprę Raval, Mazdę CX-30 oraz Nissana X-Trail e-Power. Dziennikarze krytykują irytujące technologie stosowane we współczesnych autach oraz wysokie spalanie w niektórych chwalonych za praktyczność modelach. Tematem rozmowy są również problemy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który nie radzi sobie z obsługą ogromnej liczby wykroczeń, a także głośna sprawa 36-latka, który przyjechał po pijanemu pod komisariat pożyczonym Mercedesem klasy S.
Zobacz też: Chińskie auta są tańsze, ale czy dobre? Dziennikarze oceniają ich możliwości
Wykorzystanie silników z aut Bugatti w pociągach
Gospodarze podcastu przypominają historię Ettore Bugattiego, który w nietypowy sposób wykorzystał swoje konstrukcje w kolejnictwie. Kiedy luksusowy model samochodu Type 41 Royale okazał się rynkową porażką, konstruktor przeniósł potężne silniki z tych pojazdów do budowy nowoczesnych pociągów. W latach 30. XX wieku maszyny te osiągały prędkość bliską 200 km/h, co było wówczas rekordowym wynikiem i mocno przyspieszyło rozwój francuskiego transportu szynowego. Prowadzący podkreślają, że zaawansowana technologia motoryzacyjna uratowała w tamtym czasie firmę przed problemami finansowymi po nieudanej premierze auta.
Czytaj też: Nietypowe kradzieże części samochodowych. Złodzieje mają nowe metody
Lotec Sirius – projekt, który wyprzedził Bugatti Veyron
W podcaście wraca również temat Kurta Lotterschmidta i jego jednoosobowego projektu supersamochodu Lotec Sirius. Pojazd już w latach 90. dysponował mocą 1200 koni mechanicznych i mógł jechać z prędkością ponad 400 km/h. Choć swoimi osiągami wyprzedził późniejsze Bugatti Veyron, nigdy nie zdobył podobnej popularności. Prowadzący tłumaczą to specyficznym wyglądem modelu oraz ogromnymi kosztami produkcji. Mimo wykorzystania w nim części zapożyczonych od Porsche, Lotec Sirius pozostał jedynie niszowym osiągnięciem, o którym pamiętają dziś głównie pasjonaci historii motoryzacji.
Czytaj też: Powrót dużych silników Diesla. Nowe Audi Q9 na rynku premium