Marcin Bosacki opowiada o relacjach z sojusznikami z NATO i Stanami Zjednoczonymi. Wiceminister komentuje medialne doniesienia o próbach nakłaniania Donalda Trumpa do ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski, nazywając takie zachowanie skandalicznym. Odrzuca przy tym zarzuty o rzekomej izolacji rządu. Zamiast tego wskazuje na regularne, robocze kontakty z administracją w Waszyngtonie i postępy w negocjacjach o amerykańskich bazach wojskowych na terenie kraju. Stałym punktem spornym pozostaje jednak konflikt o obsadę placówek dyplomatycznych, który od miesięcy dzieli rząd i Pałac Prezydencki.
Zobacz też: Trump sromotnie przegra! Mieńkowska-Norkiene: to zaboli Nawrockiego
Blokowanie nominacji ambasadorskich przez prezydenta
Wiceminister ostro ocenia blokowanie przez prezydenta nominacji na stanowiska ambasadorów. Nazywa postawę głowy państwa "betonową" i uważa, że takie działanie uderza w politykę zagraniczną. Bosacki zwraca szczególną uwagę na brak stałego przedstawiciela w Kijowie. Traktuje ten wakat w czasie trwającej wojny jako krok jawnie antypaństwowy. Tłumaczy, że spór na najwyższym szczeblu paraliżuje codzienną pracę dyplomatów i osłabia pozycję kraju. Ostrzega również, że braki kadrowe w kluczowych placówkach sojusznicy mogą odebrać jako dowód słabości państwa i braku spójnego przekazu za granicą.
Czytaj też: Schetyna: Ekipa Nawrockiego jest niedojrzała. Zero relacji z rządem
Spotkania z amerykańską prawicą i brak notatek służbowych
Kamila Biedrzycka pyta swojego gościa o brak reakcji polityków na rewizjonistyczne tezy amerykańskich publicystów. Marcin Bosacki wytyka przedstawicielom polskiej prawicy milczenie po słowach Tuckera Carlsona, który publicznie oskarżał Polskę o sprowokowanie wybuchu II wojny światowej. Zaznacza, że ideologiczne sympatie nie mogą przysłaniać prawdy historycznej i racji stanu. Podczas rozmowy wraca też temat spotkań ludzi z otoczenia prezydenta z amerykańskimi decydentami. Bosacki punktuje brak oficjalnej dokumentacji po tych wizytach. Przez brak służbowych notatek Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wie, jakie ustalenia zapadają w kuluarach, co bezpośrednio utrudnia rządowi prowadzenie skutecznej dyplomacji.
Zobacz też: Płk Przepiórka ostrzega: Nawrocki to wasal Trumpa