Grzegorz Schetyna ocenia działania polityków prawicy, którzy szukają bezpośrednich kontaktów z otoczeniem Donalda Trumpa. Kamila Biedrzycka pyta o amerykańskie mechanizmy decyzyjne i zasady stacjonowania wojsk USA w naszym regionie. W podcaście wraca też problem braku komunikacji między polskim rządem a Pałacem Prezydenckim. Senator zarzuca opozycji, że przekłada własne interesy partyjne nad dobro państwa i osłabia pozycję Polski w międzynarodowym systemie sojuszy.
Czytaj też: Motyka bez litości dla Bielana: "To mitoman! Zmiana rządu to jego mokry sen!"
Procedury Pentagonu a rola amerykańskiego prezydenta
Grzegorz Schetyna tłumaczy zasady funkcjonowania amerykańskich baz wojskowych w Polsce. Podkreśla, że decyzje o obecności żołnierzy nie zależą wyłącznie od woli prezydenta Stanów Zjednoczonych. Finansowanie takich operacji określa amerykański budżet obronny, nad którym czuwają Pentagon i Kongres. Współpraca militarna obu krajów opiera się na wieloletnich umowach, dlatego gość zaznacza, że pojedyncze deklaracje polityczne czy wpisy w mediach społecznościowych nie zmieniają nagle strategii obronnej mocarstwa. Zmiana władzy w Waszyngtonie nie oznacza automatycznych decyzji o natychmiastowych przesunięciach wojsk.
Zobacz też: Prof. Dudek: Tusk ograł Nawrockiego z paliwem! Mentzen obraził kobiety
Suwerenność Polski i relacje z zagranicznymi partnerami
Senator ostro krytykuje włączanie zagranicznych liderów w spory polityczne nad Wisłą. Takie działania nazywa wprost zdradą suwerenności i uderzeniem w podmiotowość państwa. Dostaje się również otoczeniu Karola Nawrockiego, które Schetyna określa jako grupę osób niedojrzałych i bez doświadczenia. Gość uważa, że konflikt rządu z otoczeniem prezydenta uniemożliwia prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej, bo ta wymaga działania w interesie narodowym, a nie tylko partyjnym. Na koniec pada ostrzeżenie, by nie przyzwyczajać zachodnich przywódców do wpływania na układ sił w polskim parlamencie.
Zobacz też: Trump sromotnie przegra! Mieńkowska-Norkiene: to zaboli Nawrockiego