Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?
Jednym z głównych tematów "Expressu Biedrzyckiej" był spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Tomasz Trela odniósł się do zapowiedzianego Zgromadzenia Ogólnego Trybunału, które miało odbyć się po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Poseł Nowej Lewicy przekonywał, że sędziowie, którzy zwołali zgromadzenie, zostali wybrani legalnie. Dodał, że podczas obrad zapadną decyzje. Krytykował też działania Karola Nawrockiego, oceniając, że nieuznawanie legalnie wybranych sędziów stanowi naruszenie konstytucji. W rozmowie pojawiły się również kwestie kworum, dokumentu dotyczącego Stanisława Piotrowicza oraz aktywności Bogdana Święczkowskiego. Trela podkreślał, że w sporze o Trybunał nie ma miejsca na "prawo pięści" ani "prawo kastetu".
Zobacz też: Rząd szykuje obalenie prezydenta? Tajny plan i szturm na Trybunał
Groźby przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego
W rozmowie wiele miejsca poświęcono wydarzeniom przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Trela podważał autentyczność dokumentu przedstawianego przez stronę Bogdana Święczkowskiego. Nazwał go "picem na wodę, fotomontażem". Rozmówcy wspomnieli także o obecności polityków i policji w pobliżu Trybunału. Przywołano też okrzyki kierowane do funkcjonariuszy i sędziów, w tym groźby więzienia i śmierci. Padła również sugestia użycia przemocy wobec Anny Korwin-Piotrowskiej. Zdaniem TrelI wydarzenia te pokazują, jak bardzo zaostrzył się spór polityczny wokół instytucji państwowych.
Czytaj też: Prof. Chwedoruk: Kaczyński wygrał, a Mentzen zagrał pod jego batutą!
Dlaczego koalicja wzięła udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego?
Trela wyjaśniał, dlaczego przedstawiciele koalicji rządzącej wzięli udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego mimo sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. W jego ocenie udział był konieczny ze względu na bezpieczeństwo i przyszłość państwa. Wspomniał między innymi o stałych bazach amerykańskich w Polsce. Poseł skomentował też obecność przedstawiciela Konfederacji Korony Polskiej na posiedzeniu oraz relacje Grzegorza Brauna z politykami prawicy. Według niego sytuacja pokazuje, że głosujący na Jarosława Kaczyńskiego w istocie wybierają Grzegorza Brauna. Na koniec podkreślił, że Polska ma sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, a nie z jednym amerykańskim politykiem.
Zobacz też: Mec. Wawrykiewicz: Nawrocki jak byk napadł na TK!