Kim naprawdę był kat? Tak wyglądała najbardziej przeklęta profesja

2026-10-09 11:13

Renata Kuryłowicz opowiada o historii zawodu kata. Prowadząca opisuje, jak zmieniały się metody egzekucji i dlaczego ludzie wymierzający sprawiedliwość żyli w całkowitej izolacji. Tłem dla tej opowieści jest historia współczesnej, nieudanej egzekucji w Stanach Zjednoczonych. To nowy odcinek podcastu "Obsesje Psychopatów".

Drewniana gilotyna na pustym, brukowanym placu przed budynkami. O historii zawodu kata przeczytasz w serwisie Mediateka.
Autor: Adobe Stock Historia zawodu kata. Jak wyglądało życie ludzi wykonujących wyroki śmierci?

Przez stulecia kat był urzędnikiem państwowym, którego potrzebowano, ale jednocześnie całkowicie wykluczano ze społeczeństwa. Renata Kuryłowicz wraca do XIII wieku, gdy zawód ten dopiero się kształtował, zastępując pierwotne formy zemsty rodowej. W odcinku mowa o zmianach w metodach egzekucji – od starożytnych tortur po powstanie katowskich dynastii. Autorka tłumaczy, dlaczego rodziny wykonujące wyroki musiały dziedziczyć swój fach i trzymać się z dala od reszty mieszkańców. W podcaście pojawia się też wątek religijnego wymiaru kary śmierci oraz historyczne przypadki skazywania na śmierć zwierząt i owadów.

Zobacz też: Ludzie fascynują się psychopatami. Nie każdy wie, czym jest efekt aureoli

Izolacja i surowe zasady życia katowskich rodzin

Życie kata wiązało się z surowymi restrykcjami. Musiał być fizycznie i symbolicznie oddzielony od sąsiadów. W kościołach egzekutorzy mieli wyznaczone osobne ławki, a na targach nie wolno im było dotykać żywności. W piekarniach chleb dla kata odkładano spodem do góry, żeby nikt inny nie chwycił go przez pomyłkę. Miejscem zamieszkania katów były zazwyczaj miejskie baszty lub domy na uboczu. Przez silną stygmatyzację rzadko udawało im się zmienić zajęcie albo znaleźć męża lub żonę spoza własnego środowiska. W efekcie w Europie powstały całe rody katowskie, w których fach przechodził z ojca na syna.

Posłuchaj też 1. odcinka podcastu "Obsesje Psychopatów"

Dodatkowe dochody katów i monopol na domy publiczne

Wykonywanie wyroków nie było jedynym zajęciem katów. Renata Kuryłowicz opowiada o handlu fragmentami ciał skazańców i przedmiotami z miejsca egzekucji. Klienci chętnie kupowali kawałki sznura wisielczego na szczęście oraz preparaty medyczne tworzone z ludzkiej skóry. Przez długi czas kaci mieli też wyłączność na prowadzenie miejskich domów publicznych, co zapewniało im stały dochód. Rodziny katowskie pilnowały tego monopolu i zwalczały wszelką konkurencję, a zarządzaniem samymi przybytkami często zajmowały się żony egzekutorów.

Zobacz też: Jak przewlekły stres zmienia mózg? Psychoterapeuta wyjaśnia, co się dzieje

Obsesje Psychopatów
Kim naprawdę był kat? Tak wyglądała najbardziej przeklęta profesja | OBSESJE PSYCHOPATÓW