Abelard Giza: boję się, że już niczego śmiesznego nie wymyślę

2026-06-13 9:43

Abelard Giza to niewątpliwie jeden z pionierów polskiego stand-upu. W rozmowie z Marcinem Mellerem artysta opowiedział o lęku przed artystycznym wypaleniem oraz o wyzwaniach związanych z dojrzałością i ojcostwem. "Boję się, że już niczego śmiesznego nie wymyślę" - stwierdził.

Gościem najnowszej Melliny jest Abelard Giza.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Gościem najnowszej Melliny jest Abelard Giza.

W najnowszym odcinku podcastu "Mellina" Marcin Meller rozmawiał z Abelardem Gizą. Spotkanie połączyło charakterystyczny dla komika humor z głęboką refleksją na temat życia, odpowiedzialności i przemijania. Rozmowa rozpoczęła się od tematu męskiego zdrowia i potrzeby badań profilaktycznych, płynnie przechodząc do bardziej osobistych wyznań. Gość opowiedział między innymi o paraliżującym strachu, że pewnego dnia nie będzie już w stanie wymyślić niczego śmiesznego. Nie zabrakło również wątków dotyczących rodziny, korzeni i procesu twórczego komika.

Zobacz też: Zadzwonił do Roberta Lewandowskiego. "Myślałem, że blefuje..."

Jak ojcostwo zmienia perspektywę?

Abelard Giza w rozmowie podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wychowywania córek. Przyznał, że ojcostwo okazało się dla niego największym wyzwaniem, do którego nikt go nie przygotował. Z humorem porównał rodzicielstwo do obsługi skomplikowanego urządzenia, które w przeciwieństwie do zwykłego trymera nie posiada instrukcji obsługi. Komik wyznał, że pojawienie się dzieci nasiliło w nim lęk przed śmiercią. Poczucie odpowiedzialności za przyszłość córek sprawiło, że zaczął inaczej postrzegać świat i swoje miejsce w nim.

Zobacz też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów

Co łączy znanego komika i polityka PiS?

Jednym z ciekawszych wątków poruszonych w rozmowie była nieoczekiwana znajomość sprzed lat. Abelard Giza ujawnił, że w czasie studiów politologicznych na Uniwersytecie Gdańskim siedział w jednej ławce z Marcinem Horałą. Gość podcastu "Mellina" z uśmiechem wspominał wspólne czasy studenckie. Zauważył przy tym, jak bardzo rozbieżne ścieżki zawodowe obrali ludzie z tej samej grupy. Ta anegdota stała się punktem wyjścia do refleksji nad tym, jak losy potrafią potoczyć się w skrajnie różnych kierunkach.

Czytaj też: Pracował w sklepie dla dorosłych. Mówi, co robili klienci

Mellina
Abelard Giza: boję się, że już niczego śmiesznego nie wymyślę. MELLINA – Meller