Alicja Szemplińska w rozmowie z Michałem Hanczakiem w podcaście "ALE GOŚĆ" opowiedziała o swoim powrocie do rywalizacji o wyjazd na Eurowizję. Artystka wyznała, że do ponownego startu w preselekcjach skłoniły ją przede wszystkim prośby fanów, którzy od lat ją wspierają. Jej propozycja konkursowa, utwór zatytułowany "Pray", jest odważnym połączeniem gospelu z hip-hopem i pierwotnie nie powstał z myślą o konkursie. Wokalistka zdradziła również, że podczas występu zamierza wyjść ze swojej strefy komfortu i zaprezentować się w bardziej dynamicznej odsłonie.
Zobacz także: Miechulec o Eurowizji wie wszystko. Tak ocenia szanse Polski
"Pray" i bardzo osobisty teledysk
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy były kulisy powstania piosenki "Pray" oraz jej teledysku. Alicja Szemplińska podkreśliła, że klip został nakręcony w jej rodzinnym Ciechanowie, aby podkreślić autentyczność przekazu. W wideo wystąpili jej najbliżsi, w tym rodzice, siostra oraz babcia. Artystka potwierdziła również, że w nagraniu wziął udział jej chłopak, co czyni ten projekt jednym z jej najbardziej osobistych w dotychczasowej karierze. Miejsca takie jak lokalna szkoła czy kościół stanowią hołd dla jej korzeni i drogi, którą przeszła.
Czytaj także: Rozmawiają od serca. Zalia i Ola Kot o uzależnieniu od telefonów i social mediów
Jak artystka odnosi się do eurowizyjnych kontrowersji?
W trakcie wywiadu nie zabrakło trudnych pytań dotyczących kontrowersji związanych z tegoroczną Eurowizją. Prowadzący zapytał wokalistkę o jej stosunek do politycznych napięć wokół udziału Izraela w konkursie. Alicja Szemplińska przyznała, że hejt skierowany w stronę artystów oraz oskarżenia o wspieranie ludobójstwa są dla niej bardzo raniące. Stanowczo podkreśliła, że jest przeciwniczką wojny, a udział w konkursie nie jest manifestacją polityczną. Jej utwór, jak sama zaznaczyła, ma być przede wszystkim manifestem wolności i siły do walki o siebie.
Zobacz też: Radio ESKA ma nowe, multimedialne studio. Parapetówka w blasku gwiazd