Flying Bison to krakowska formacja. W skład zespołu wchodzą muzycy z Polski, Włoch i Finlandii. Goście opowiadają prowadzącemu, jak ich drogi zbiegły się w stolicy Małopolski i w jaki sposób zaczęli razem grać. Rozmowa dotyczy przede wszystkim brzmienia grupy, które łączy grunge i stoner rock. Muzycy tłumaczą, jak wygląda ich proces twórczy i w jaki sposób dogadują się na sali prób, mimo różnic kulturowych. Wyjaśniają też, jak w praktyce powstają ich wspólne kompozycje i jak dzielą się obowiązkami w zespole.
Zobacz też: Fobia opowiada o walce z nerwicą lękową. Muzyka prosto z sesji terapeutycznej
Koszule i krawaty, czyli wizerunek sceniczny Flying Bison
Ważnym wątkiem rozmowy jest elegancki strój muzyków. Hubert wyjaśnia, że występy w koszulach i krawatach to wyraz szacunku dla publiczności. Zespół zrezygnował z typowych, znoszonych ubrań rockowych po uwagach, które usłyszał na początku wspólnego grania. Gitarzysta żartuje, że taki ubiór chroni go również przed narzekaniem babci na to, jak wnuk prezentuje się na scenie. Muzycy traktują koncerty jak pracę, do której trzeba się odpowiednio ubrać. Taki wizerunek odróżnia ich na tle innych lokalnych zespołów gitarowych.
Czytaj też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów
Międzynarodowy skład i historia nazwy zespołu
Różne pochodzenie członków grupy przekłada się na codzienne anegdoty o życiu w Polsce. Davide przyznaje, że po kilkunastu latach w Krakowie przejął już lokalną mentalność. W podcaście wraca też temat nazwy zespołu, która często kojarzy się z popularnymi produktami dostępnymi w polskich sklepach. Patrik opowiada, że gdy jego dzieci widzą na opakowaniach żubra, od razu myślą o muzycznej pasji taty. Muzycy z dystansem podchodzą do tych skojarzeń, a samą różnorodność swoich paszportów uważają za duży atut, który ułatwia im wyróżnienie się na scenie.
Czytaj też: Spowiedź Jacka Sylwina. Opowiada, jak rodził się polski rock