W podcaście "Mellina" prowadzący Marcin Meller rozmawiał z prof. Grzegorzem Motyką o skutkach kontrowersyjnego dekretu prezydenta Ukrainy. Zdaniem historyka, decyzja ta była katastrofą dla dialogu historycznego i uderzyła w polską wrażliwość, ponieważ nawiązywała do struktur odpowiedzialnych za rzeź wołyńską. W rozmowie poruszono temat politycznych motywacji Wołodymyra Zełenskiego, który według gościa nie przewidział skali polskiego oburzenia. Ekspert przypomniał również o kluczowej roli polskiego wsparcia militarnego na początku wojny w 2022 roku. Omówiono także fakty i mity dotyczące UPA, podkreślając, że bezpośredni sprawcy zbrodni stanowili niewielki odsetek społeczeństwa.
Czytaj także: Prof. Pietrzyk-Zieniewicz: Tusk w pacie przez Zełenskiego, Nawrocki wbrew racji stanu
Dlaczego Zełenski zagrał kartą UPA?
Prof. Grzegorz Motyka w rozmowie wyjaśnił, że decyzja prezydenta Ukrainy mogła być świadomą grą polityczną, mającą na celu skonsolidowanie wewnętrznego elektoratu. Jego zdaniem Wołodymyr Zełenski nie spodziewał się jednak tak silnej i jednoznacznej reakcji ze strony polskich władz, co zniweczyło budowany od miesięcy dialog. Historyk ocenił to posunięcie jako niefortunne, szczególnie w kontekście ogromnej pomocy militarnej i logistycznej, jakiej Polska udzieliła Ukrainie na początku inwazji. Ekspert podkreślił, że bez polskiego wsparcia losy wojny mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. W jego ocenie zabrakło w tym geście szacunku i wdzięczności.
Zobacz też: Rzeczkowski: Nawrocki to prawicowy radykał. Polska reakcja na Zełenskiego jest histeryczna
UPA a Armia Krajowa. Prawda o zbrodniach i kolaboracji
W podcaście prof. Motyka jednoznacznie obalił popularny w części ukraińskich środowisk mit o symetrii zbrodni UPA i akcji odwetowych Armii Krajowej. Zwrócił uwagę, że działania Ukraińskiej Powstańczej Armii były częścią odgórnego planu "depolonizacji", czyli ludobójstwa. Tymczasem Armia Krajowa była uznaną przez aliantów częścią sił zbrojnych walczących z III Rzeszą. Specjalista przypomniał również o niewygodnym fakcie taktycznej współpracy UPA z Niemcami w 1944 roku. W ramach tego sojuszu Stepan Bandera został zwolniony z więzienia, a Niemcy zaczęli dostarczać ukraińskim oddziałom broń do walki z Sowietami.
Zobacz też: Paweł Kowal mocno o relacjach z Ukrainą. Działania Zełenskiego to błąd strategiczny