Kamil Nosel zadzwonił do mężczyzny prowadzącego działalność gospodarczą, aby wkręcić go w absurdalną historię. Podając się za urzędnika miejskiego, zarzucił swojemu rozmówcy samowolne usunięcie trzech drzew iglastych, które rzekomo figurowały w oficjalnej inwentaryzacji zieleni. Mężczyzna tłumaczył, że wyciął jedynie małe krzewy zasłaniające światło, jednak nie przekonało to zdeterminowanego urzędnika.
Czytaj też: Telefon w sprawie próbnej kolonoskopii. Nosel musiał zadać nietypowe pytanie
Kartonowe drzewa jako absurdalny wymóg urzędowy
Prowadzący zasugerował, aby jego rozmówca stworzył i postawił przed lokalem kartonowe atrapy drzew, które miałyby oszukać przyszłych kontrolerów. Kamil Nosel wcielający się w urzędnika argumentował, że sam niedługo odchodzi na emeryturę lub urlop, a jego następca musi zastać stan zgodny z dokumentacją. Propozycja stworzenia tak zwanych drzew iglastych z kartonu wprawiła ofiarę żartu w całkowite osłupienie!
Zobacz też: Absurdalny wymóg NFZ po leczeniu we Włoszech. To był żart Nosela