Nowa droga Maćka Bąka. Znany gitarzysta stawia na własną historię bez filtra

2026-03-11 21:03

Maciek Bąk to gitarzysta, songwriter i producent. Przez lata współtworzył takie zespoły jak Letters From Silence, Stardust Memories czy Bodo, z którymi występował na Open’erze. Supportował VooVoo, Myslovitz, Hey czy Natalię Przybysz. Teraz jednak przyszedł moment, żeby stanąć na froncie i opowiedzieć własną historię – już bez filtra cudzych projektów.

Świeża Krew: Maciek Bąk - gitarzysta, songwriter i producent

i

Autor: Świeża Krew/ Canva.com Świeża Krew: Maciek Bąk - gitarzysta, songwriter i producent

W podcaście "Świeża Krew" Wojtek Góralski rozmawiał z Maćkiem Bąkiem i perkusistą Tomkiem Ruczajem o nowym etapie w karierze gitarzysty. Światło ujrzał solowy projekt Bąka, który przez lata gromadził materiał niepasujące do jego dotychczasowych zespołów. Artysta wyjaśnił, dlaczego zdecydował się zostać wokalistą i opowiedział o kulisach powstawania singla "Jadę, jadę". Rozmówcy poruszyli również kwestię swojej filozofii grania na żywo, która opiera się na autentyczności i unikaniu studyjnych wspomagaczy. Premiera debiutanckiej EP-ki zaplanowana jest na jesień.

Czytaj także: Mówią o sobie muzyczne chwasty. Poznajcie zespół Kąkol

Manifest przeciwko muzyce z komputera na koncertach

Jednym z najciekawszych wątków poruszonych w rozmowie była niechęć muzyków do wykorzystywania na scenie tak zwanych "backing tracks". Maciek Bąk i Tomek Ruczaj zadeklarowali się jako przeciwnicy grania z klikiem w uchu, czyli metronomem dyktującym tempo. Według nich odtwarzanie gotowych ścieżek z komputera odziera występy na żywo z ich unikalnej magii oraz ludzkiego pierwiastka. Artyści wierzą, że prawdziwy koncert to miejsce na energię, improwizację, a nawet drobne błędy, które czynią każde wykonanie, niepowtarzalnym. Ich zdaniem to właśnie umiejętność grania bez studyjnych wspomagaczy weryfikuje kunszt i autentyczność wykonawcy.

Zobacz także: Od Ryśka Riedla do amerykańskiego południa. Maciej Lipina zdradza kulisy swojej twórczości

Perkusista samouk, któremu mówiono, że jest za późno

Słuchaczy może zaskoczyć historia Tomka Ruczaja, perkusisty towarzyszącego Maćkowi Bąkowi w nowym projekcie. Muzyk zdradził, że zaczął uczyć się gry na tym instrumencie dopiero w wieku 20 lat, wcześniej będąc gitarzystą. Pomimo że niemal wszyscy odradzali mu tę decyzję, twierdząc, że jest już za późno na naukę od podstaw, postanowił zostać samoukiem. Do dzisiaj opiera swoją grę wyłącznie na słuchu oraz intuicji, ponieważ nie zna zapisu nutowego ani profesjonalnej teorii. 

Czytaj też: WaluśKraksaKryzys mówi o walce z uzależnieniem. Pomogło mu wyzwanie "333"

Świeża Krew w Esce Rock
Maciek Bąk: od Letters From Silence do własnej historii bez filtra. ŚWIEŻA KREW