Kasia i Krzysztof Zagajewscy od lat rozwijają autorski projekt Rusty Pine. Muzycy tłumaczą, jak surowa energia rocka i bluesowa melodyjność ukształtowały ich styl. Zależało im na organicznym brzmieniu, co wymagało wielu lat pracy na sali prób i w studiu nagraniowym. Rodzeństwo świadomie unika sterylnego, współczesnego dźwięku, wybierając estetykę dawnych dekad. Wojtek Góralski pyta gości, jak dobierali artystów do koncertowego składu zespołu i jak dokładnie wyglądał proces tworzenia ich płyty.
Zobacz też: Adi Neu i powrót z Wielkiej Brytanii. Kulisy powstawania utworu "TGV"
Propozycja współpracy od Dariusza Kozakiewicza
Krzysztof Zagajewski wspomina w rozmowie niespodziewany kontakt z legendą polskiej sceny muzycznej. Opowiada, że gdy jechał autostopem do Hiszpanii, odebrał telefon od Dariusza Kozakiewicza. Były gitarzysta zespołów Breakout i Perfect zaproponował mu wtedy współpracę przy nowym projekcie. Zagajewski przyznaje, że początkowo potraktował ten telefon jak żart i nie wierzył, że propozycja jest prawdziwa.
Zobacz też: Węzły księżycowe bez tajemnic. Czego możemy dowiedzieć się z własnego kosmogramu?
Rodzeństwo w zespole i porównania do Jimiego Hendrixa
Goście opowiadają o reakcjach innych twórców na ich muzykę. Krzysztof wspomina, że Dawid Karpiuk z zespołu Dziwna Wiosna, po usłyszeniu jego partii gitarowych, nazwał go białą wersją Jimiego Hendrixa. Muzycy z Rusty Pine dzielą się też historią swojej rodziny – Kasia i Krzysztof są dwojgiem z trojaczków. Trzeci z rodzeństwa nie zajmuje się zawodowo muzyką, ale goście z uśmiechem opowiadają, jak próbowali wykorzystać fakt bycia trojaczkami do promocji w mediach społecznościowych.
Czytaj też: Freddie Mercury i węgierski parlament. Niezwykłe opowieści z historii rocka