W rozmowie z Michałem Hanczakiem w podcaście "ALE GOŚĆ" Sargis skupił się na swoim niedawnym sukcesie, jakim było zdobycie nagrody jury i publiczności w konkursie premier w Opolu. Artysta wyjaśnił, dlaczego na jego pierwszy album trzeba było czekać blisko dekadę, opisując go jako spójną opowieść o rodzinie i poszukiwaniu tożsamości. Ważnym wątkiem dyskusji było również jego podwójne, polsko-ormiańskie pochodzenie, które znajduje odzwierciedlenie w jego twórczości. Prowadzący poruszył także temat przyszłych planów wokalisty, w tym zapowiadanej trasy koncertowej. W rozmowie nie zabrakło również pytania o ewentualny start w Konkursie Piosenki Eurowizji.
Czytaj też: Spowiedź Jacka Sylwina. Opowiada, jak rodził się polski rock
Sargis na Eurowizji? Artysta ma jeden warunek
Sargis przyznał, że udział w konkursie jest jego marzeniem, jednak podchodzi do tego tematu z dużą rozwagą. Artysta podkreślił, że nie chce jechać z przypadkowym utworem, który zostałby napisany przez zagranicznych producentów specjalnie na tę okazję. Jego celem jest zaprezentowanie piosenki z głębokim przekazem i osobistą historią, podobnie jak miało to miejsce z utworem "Ziemia" w Opolu. Czeka na odpowiednią kompozycję, którą będzie mógł w pełni obronić na międzynarodowej scenie.
Czytaj też: Pracował w sklepie dla dorosłych. Mówi, co robili klienci
Osobiste historie i hołd dla babci na debiutanckiej płycie
Wokalista zdradził, że jego debiutancki album jest bardzo osobistym dziełem, na którym dzieli się ze słuchaczami rodzinnymi historiami. Szczególnym utworem jest kompozycja "Trzy jabłka", będąca hołdem dla jego zmarłej babci. Tytuł nawiązuje do tradycyjnego zakończenia ormiańskich bajek, które często mu opowiadała. Co więcej, w piosence wykorzystano archiwalne nagrania głosu babci artysty, co nadaje jej niezwykle sentymentalny charakter. Sargis opowiedział również o tym, jak wielkim wsparciem po występie w Opolu była dla niego Krystyna Janda, która osobiście gratulowała mu sukcesu.
Zobacz też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów