Gościnią Marcina Mellera w podcaście "Mellina" jest Tatiana Okupnik, która po ponad 10 latach przerwy wydaje nową płytę. Piosenkarka opowiada prowadzącemu o powrocie do śpiewania i wydarzeniach, które zmieniły jej podejście do życia. Wspomina początki kariery w zespole Blue Café, mówi też o pasji do języka francuskiego i studiach romanistycznych. Ważnym tematem rozmowy jest macierzyństwo – wokalistka przyznaje, że było to dla niej niezwykle trudne doświadczenie. Okupnik mówi wprost o depresji i poczuciu utraty własnej tożsamości po narodzinach dzieci. Dziś traktuje te przeżycia jako zamknięty etap, a nową siłę odnajduje w muzyce.
Czytaj też: Na czym polega friluftsliv? Oto skandynawska recepta na zdrowie
Komplikacje po porodzie i bagatelizowanie bólu przez lekarzy
Artystka opowiada o komplikacjach po porodzie, z którymi zmagała się przez 3 lata. Wspomina, że wielu lekarzy bagatelizowało jej stan fizyczny – sugerowali, że przesadza, albo twierdzili, że ból z czasem minie sam. Z pomocą przyszła dopiero warszawska specjalistka. To jej diagnoza i skomplikowana operacja sprawiły, że Okupnik mogła wrócić do normalnego życia bez ciągłego cierpienia. Wokalistka wraca też do trudnego przebiegu drugiej ciąży, gdy w 5. miesiącu pękła jej kość. Z powodu urazu musiała chodzić o kulach, co mocno utrudniało opiekę nad starszym dzieckiem. Piosenkarka podkreśla, że mówi o tych intymnych problemach głośno, żeby dać wsparcie innym kobietom w podobnej sytuacji.
Zobacz też: Jedno z kluczowych zagrożeń XXI wieku. Oto co robi z nami samotność
Krytyka barwy głosu i praca nad nowym albumem
W odcinku wraca temat specyficznego brzmienia głosu Tatiany Okupnik. Artystka z dystansem wspomina początki na scenie, kiedy jej charakterystyczna chrypka wywoływała skrajne reakcje. Przywołuje dawne recenzje i komentarze – niektórzy porównywali jej wokal do dziwnych dźwięków, inni sugerowali, że to wada wymagająca leczenia. Piosenkarka przyznaje, że dawniej jej wizerunek i styl były mocno dopasowane do standardów radiowych. Dziś, pracując nad nowym materiałem z producentem Marcinem Borsem, stawia na naturalność. Jak sama podsumowuje, nowa płyta to efekt pełnej akceptacji siebie i rezygnacji z dążenia do ideału.
Zobacz też: Ataki, terapia i diagnoza. Dorota Szelągowska szczerze o swojej chorobie