Wakacje w Tajlandii z nietypową atrakcją. Nosel wkręcił pana Artura

2026-03-23 10:02

Kamil Nosel zorganizował telefoniczny żart, którego ofiarą padł pan Artur planujący wyjazd do Tajlandii. Rozmowa dotyczyła absurdalnych problemów technicznych w hotelu, a konkretnie kapiącego basenu znajdującego się tuż nad pokojem gościa!

Tajlandia

i

Autor: Canva.com

Kamil Nosel, podszywając się pod pracownika biura podróży, zadzwonił do pana Artura z rzekomo pilnymi informacjami logistycznymi. Głównym tematem rozmowy był przeciekający basen, którego woda miała zalewać pokój klienta za każdym razem, gdy skorzysta z niego więcej niż osiemnaście osób. Zamiast propozycji zmiany zakwaterowania, rozmówca usłyszał o kuriozalnym systemie wiader i misek, które miały chronić wnętrze przed zalaniem. Ostatecznie okazało się, że za całą sytuacją stała znajoma pana Artura, która zgłosiła go do programu!

Zobacz także: Telefon w sprawie próbnej kolonoskopii. Nosel musiał zadać nietypowe pytanie

Co się dzieje, gdy do basenu wejdzie więcej niż 18 osób?

Jednym z najbardziej absurdalnych wątków żartu była precyzyjnie określona wytrzymałość hotelowego basenu. Prowadzący podcast przekonywał pana Artura, że konstrukcja jest bezpieczna tylko do momentu, gdy w wodzie przebywa maksymalnie osiemnaście osób. Każda kolejna osoba wchodząca do basenu miała rzekomo powodować natychmiastowe i intensywne przecieki wprost do pokoju znajdującego się poniżej. Ta niedorzeczna zasada została przedstawiona jako standardowa procedura hotelowa, o której klient powinien wiedzieć. Pan Artur, choć wyraźnie zaskoczony, starał się ze spokojem przyjąć te niecodzienne informacje. Zabawna wymiana zdań to mało powiedziane. Posłuchajcie sami.

Czytaj też: Ma lecieć na Cypr w foteliku dziecięcym. Urodzinowy wkręt Kamila Nosela

Nosel wkręca
Kapiący basen