Prowadzący rozmawia z muzykami o historii i planach formacji Hypnosaur. Goście zdradzają kulisy nagrywania albumu "Afterlife", który jest muzyczną oraz tekstową kontynuacją ich poprzedniej płyty. W podcaście wraca temat trudności z zaszufladkowaniem twórczości grupy. Zespół posługuje się więc autorskim terminem jurassic punk, w którym łączy klasyczne rockowe tradycje z niezależnym, garażowym podejściem. Bartek Kulczycki i Marcin Jastrzębski zaznaczają, że nowy materiał to ich najbardziej dopracowany projekt pod względem brzmienia i kompozycji. Zwracają też uwagę na warstwę tekstową, w której w satyryczny sposób opisują wpływ technologii na życie człowieka i problem dezinformacji.
Zobacz też: Muzyczna droga Emilii Rompalskiej. Nowe brzmienia prosto z Wrocławia
Współpraca ze znanym grafikiem i teledyski DIY
Warszawska grupa mocno dba o oprawę wizualną. Ich grafiki projektuje Rafał Wechterowicz, który współpracował wcześniej z legendami światowego metalu, takimi jak Slayer czy Behemoth. Co ciekawe, artysta zalicza okładki stworzone dla Hypnosaur do swoich ulubionych prac. Ważnym elementem wizerunku zespołu są również teledyski, w których muzycy celowo unikają cyfrowych efektów specjalnych. Z powodu skromnego budżetu stawiają na tradycyjne metody i działanie w duchu DIY. Do budowy scenografii w klipie do tytułowego utworu "Afterlife" posłużyła im na przykład kiszka ziemniaczana oraz kiełbasa podwawelska. Zespół z humorem wspomina domowe sposoby pracy na planie i podkreśla, że takie rozwiązania nadają ich produkcjom unikalny charakter.
Czytaj też: Fobia opowiada o walce z nerwicą lękową. Muzyka prosto z sesji terapeutycznej
Jurassic punk i teksty w języku angielskim
W dalszej części odcinka muzycy rozwijają definicję jurassic punka. Tłumaczą, że hasło to odzwierciedla ich fascynację mocnym brzmieniem minionych dekad oraz bezkompromisową energię sceny niezależnej. Prowadzący pyta również, dlaczego warszawski zespół śpiewa głównie po angielsku. Goście wyjaśniają, że kierują się przede wszystkim brzmieniem – dany język musi po prostu dobrze leżeć w konkretnej melodii, a angielski jest dla nich naturalną formą ekspresji wynikającą z muzycznych inspiracji. Jedynym polskojęzycznym wyjątkiem w dyskografii Hypnosaur pozostaje cover utworu grupy Kombi. Muzycy przyznają, że nagrali go przekornie, jako odpowiedź na powtarzające się sugestie branży muzycznej, by zacząć tworzyć w ojczystym języku.
Czytaj też: Grabaż: moja rodzina musiała przed UPA uciekać z Wołynia