W podcaście "Express Biedrzyckiej" płk Krzysztof Przepiórka dokonał bezkompromisowej analizy obecnej sytuacji politycznej i militarnej Polski. Gość programu odniósł się do niedawnej wizyty Karola Nawrockiego w USA i jego spotkania z Donaldem Trumpem, podając w wątpliwość merytoryczny charakter tej rozmowy. Dyskutujący poruszyli również temat rzekomego przehandlowania Ukrainy przez byłego prezydenta USA na rzecz Władimira Putina. Pułkownik nie szczędził gorzkich słów na temat wewnętrznych konfliktów na polskiej scenie politycznej, które jego zdaniem zagrażają bezpieczeństwu państwa. W rozmowie pojawił się także wątek kontrowersji związanych z zakupem amerykańskich myśliwców F-35.
Zobacz też: Polityka jak walka w klatce. Prof. Dudek analizuje starcie pokoleń na prawicy
Czy brak współpracy rządu i prezydenta to zdrada stanu?
Jednym z najmocniejszych wątków poruszonych w dyskusji była ocena współpracy między Pałacem Prezydenckim a rządem. Zdaniem pułkownika Przepiórki, publiczne spory i brak jednolitego stanowiska w kluczowych kwestiach obronności oraz polityki zagranicznej są niedopuszczalne w obliczu realnego zagrożenia ze strony Rosji. Gość programu posunął się do stwierdzenia, że takie działania osłabiają pozycję Polski na arenie międzynarodowej. W jego opinii sytuacja, w której najważniejsze osoby w państwie nie potrafią ze sobą współpracować w sprawach bezpieczeństwa, nosi znamiona zdrady stanu.
Czytaj też: Prof. Migalski bezlitośnie o Trumpie: "Horyzonty przemocowego 15-latka. Agent Putina?"
Kontrowersje wokół zakupu myśliwców F-35
W rozmowie pojawiły się również poważne zastrzeżenia dotyczące zakupu myśliwców F-35 dla polskiej armii. Płk Krzysztof Przepiórka skrytykował warunki umowy, wskazując na brak offsetu oraz nieprzygotowaną infrastrukturę do obsługi tak zaawansowanych maszyn. Szczególnie kontrowersyjna okazała się teza, że Polska nie ma pełnej kontroli nad samolotami, ponieważ kluczowe kody dostępu do ich oprogramowania pozostają w rękach Amerykanów. Gość programu zasugerował, że w praktyce oznacza to możliwość zdalnego zablokowania myśliwców. Według niego kontrakt podpisany przez poprzednią ekipę rządzącą sprawił, że Polska nabyła sprzęt bez zapewnienia pełnej suwerenności jego użytkowania.
Czytaj też: Trump zaczyna tonąć. Prof. Kuźniar: wspierał go Putin, teraz on wspiera Nawrockiego