Najnowszy odcinek podcastu "Psychonawigacje" skupia się na psychologicznych aspektach kończenia związku. Prowadzący Michał Poklękowski wraz z gościem, psychoterapeutką Marleną Ewą Kazoń, analizują różnice między dobrym a złym rozstaniem. W rozmowie poruszono temat sygnałów ostrzegawczych, które powinny skłonić do refleksji nad przyszłością relacji. Ekspertka wskazuje również, dlaczego tak ważne jest wzięcie odpowiedzialności za swoją decyzję i unikanie obwiniania partnera. Pamiętajmy, że koniec związku, choć bolesny, może być przeprowadzony w sposób dojrzały i pełen wzajemnego szacunku.
Czytaj też: Nazywany jest "trzecim pasażerem" w sypialni. Wstydzimy się o tym mówić
Dlaczego zerwanie przez SMS to forma przemocy?
Jednym z najmocniejszych wątków poruszonych w rozmowie jest kwestia kończenia relacji za pomocą komunikatorów internetowych. Psychoterapeutka wprost określa takie zachowanie jako formę przemocowego poniżenia dla drugiej osoby. Według niej, zerwanie przez SMS czy Messenger odziera relację z jej historii i kontekstu, sprowadzając ją do krótkiej, bezosobowej wiadomości. Taka forma nie tylko rani, ale również pozostawia porzuconą osobę z poczuciem, że nie zasłużyła nawet na rozmowę twarzą w twarz. Jest to szczególnie ważny komunikat w dzisiejszych czasach, gdy cyfrowa komunikacja dominuje w relacjach międzyludzkich.
Zobacz także: Toksyczne relacje: Jak rozpoznać i uwolnić się od negatywnego wpływu?
Czy przyjaźń po rozstaniu jest możliwa?
W podcaście poruszono również kontrowersyjny temat utrzymywania przyjacielskich relacji po zakończeniu związku. Ekspertka stawia tezę, że prawdziwa i zdrowa przyjaźń z byłym partnerem jest możliwa, ale pod pewnym warunkiem. Według niej bezpieczny grunt do takiej relacji pojawia się dopiero wtedy, gdy obie strony wejdą w nowe, stabilne związki. Wcześniejsze próby utrzymywania bliskiego kontaktu niosą ze sobą ryzyko, że jedna ze stron będzie wciąż żywić nadzieję na powrót. Może to prowadzić do ponownego zranienia i uniemożliwić emocjonalne zamknięcie poprzedniego etapu życia.
Czytaj też: Agnieszka Pietruszka: "Najważniejszy w życiu jest drugi człowiek"