Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska i Monika Magda Wiśniewska w podcaście "Droga do dobrostanów" rozmawiają o wychodzeniu z trudnych relacji małżeńskich. Ich gościnią jest adwokatka Marta Sochacka. Kobiety zastanawiają się, jak zakończenie związku pomaga odzyskać wewnętrzny spokój. W rozmowie wraca temat poczucia winy, które dotyka szczególnie kobiet bojących się oceny ze strony otoczenia. Prawniczka zaznacza, że trwanie w nieszczęśliwym związku dla dobra dzieci to szkodliwy mit, bo najmłodsi i tak wyczuwają brak autentycznej miłości między rodzicami. Sochacka radzi też, by szczerze rozmawiać o oczekiwaniach jeszcze przed ślubem, co pozwala uniknąć późniejszych kryzysów. Rozmówczynie zgadzają się, że rozwód nie musi być końcem, ale szansą na bardziej świadome życie.
Zobacz też: Ghosting niszczy relacje. Oto dlaczego stosujemy "cyfrową niewidzialność"
Przemiana po zakończeniu destrukcyjnej relacji
Marta Sochacka opowiada historię swojej klientki, która po latach tkwienia w niszczącym związku odzyskała pewność siebie. Na początku sprawy rozwodowej kobieta była zaniedbana i zmagała się z mocnym obniżeniem nastroju. Ostateczne rozstanie i odcięcie się od negatywnych emocji przyniosło jednak całkowitą metamorfozę. Klientka zmieniła wizerunek i awansowała na wysokie stanowisko zawodowe. Prowadzące i gościni zwracają uwagę, że nieszczęśliwe małżeństwo odbija się na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Odzyskanie wolności daje natomiast impuls do rozwoju i pozwala zrealizować plany, na które wcześniej brakowało przestrzeni.
Czytaj także: Żałoba po związku. Psychoterapeutka podpowiada, jak przez to przejść
Rozwód po 70. roku życia i puste groźby w sądzie
Decyzja o rozstaniu zapada na różnych etapach. Adwokatka podaje przykład seniora, który po 70. roku życia wziął rozwód, bo nie chciał spędzić ostatnich lat w małżeństwie bez uczuć. Prawniczka tłumaczy też, jak działają manipulacje w trakcie procesów. Partnerzy często posługują się groźbami bez pokrycia, strasząc odebraniem dzieci albo podważając poczytalność drugiej strony. Ma to wywołać lęk i dać przewagę na sali rozpraw. W zderzeniu z rzeczywistością prawną te obawy rzadko jednak się sprawdzają. Trudne komunikaty od byłego partnera to zazwyczaj wyłącznie wynik silnych emocji. Znajomość tych mechanizmów pomaga zachować spokój i racjonalnie podejść do sprawy rozwodowej.
Zobacz też: Toksyczne relacje: Jak rozpoznać i uwolnić się od negatywnego wpływu?