Androna Linartas. Pilanka w Meksyku

2026-01-08 8:49

"Polska na ucho" to podcast z reportażami o Polsce i Polakach. Poruszamy w nim sprawy ważne, ciekawe historie i przedstawiamy inspirujących ludzi. Tym razem poza granicami kraju. Bohaterką nowego odcinka jest Androna Linartas, pilanka, która kilkadziesiąt lat temu wyemigrowała do Meksyku.

Androna Linartas, mimo tylu lat spędzonych w Meksyku, wciąż mówi piękną polszczyzną

i

Autor: Materiały własne/ Canva.com Androna Linartas, mimo tylu lat spędzonych w Meksyku, wciąż mówi piękną polszczyzną

Androna Linartas opowiada historię swojego życia w "Polsce na ucho". Z bohaterką reportażu przeprowadził rozmowę Cezary Kruk, a materiał przygotował Jerzy Wyczechowski. To właśnie w tym reportażu kobieta wspomina swoją młodość i opowiada o Pile. Bardzo serdecznie i z dumą. Mówi, że zawsze, gdy przyjeżdża do Polski, odwiedza to miasto. W pamięci pilan zapisała się jako artystka Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". O jej dołączeniu do zespołu zadecydował przypadek. Kilka lat młodsza siostra usłyszała w radiu informację o konkursie na przyjęcie nowych członków. Napisała list i dostała wezwanie na przesłuchanie do Katowic. Mama nie chciała, żeby jechała sama, więc Androna, jako starsza siostra, jej towarzyszyła. Kiedy dotarły na miejsce, okazało się, że kandydatek jest bardzo dużo. Profesor Chądzyński przesłuchiwał każdego z osobna. Najpierw wysłuchał siostrę, a potem wezwano Andronę. Profesor grając na fortepianie, kazał jej śpiewać "Zachodzi słoneczko". Po paru tygodniach dostała wiadomość o przyjęciu na okres próbny trzech miesięcy.

Czytaj też: Konie mają uzdrawiającą moc. O Fundacji "Stworzenia Pana Smolenia"

Meksyk – nowa ojczyzna

Na początku lat 60. Zespół "Śląsk" wyjechał na tournée do Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Występy z tak znanym zespołem wiązały się z częstymi wyjazdami zagranicznymi, w czasach, gdy dla większości Polaków były one praktycznie nieosiągalne. Po koncertach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie przyszła kolej na Meksyk. To właśnie wtedy Androna poznała Alfredo. Po ślubie przeprowadziła się do Meksyku na stałe. Meksyk dla Androny Linartas okazał się też miejscem zawodowych sukcesów. Ciężka praca za oceanem zaowocowała powszechnym uznaniem i zaufaniem. W 1994 roku została wybrana na prezydenta Meksykańskiego Zrzeszenia Artystów Tkaczy, gdzie funkcję pełniła parę dobrych lat.

Zobacz także: Aktorzy bez barier: Radomski teatr przełamuje stereotypy [SŁUCHAJ PODCASTU]

Tęsknota za Polską

Androna Linartas, mimo tylu lat spędzonych w Meksyku, wciąż mówi piękną polszczyzną. Jak sama przyznaje, czyta dużo książek, żeby pielęgnować język. Kupuje je w Polsce i wysyła paczkami do Meksyku. Mówi, że za Polską tęskni się bardzo. To nie są okresy, kiedy się tęskni, tęskni się cały czas. Za Polską, nawet jeżeli w kraju, tak jak w jej przypadku, żyje bardzo dobrze w Meksyku, to jednak lubi co roku odwiedzać Polskę. Tęskni nie tylko za rodziną. Uwielbia polskie morze, odwiedza Gdańsk. Bardzo lubi też Kraków. Czasami jeździ z dziećmi do Zakopanego, czy Malborka, żeby dzieci też poznały jej kraj. 

Polska na ucho
Pilanka w Meksyku