Głównym tematem rozmowy w podcaście "Express Biedrzyckiej" była wizyta Karola Nawrockiego u premiera Węgier. Zdaniem gościa programu, Krzysztofa Brejzy, takie działania stanowią zaprzeczenie proatlantyckiej polityki prowadzonej niegdyś przez Lecha Kaczyńskiego. Europoseł Koalicji Obywatelskiej zarzucił partii PiS geopolityczne zagubienie i wspieranie lidera, który aktywnie działa na szkodę interesów Polski oraz Ukrainy. W trakcie dyskusji poruszono również inne bieżące sprawy, takie jak spór o Trybunał Konstytucyjny oraz doniesienia o aferze w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Czytaj też: "Myślałem, że da dziennikarzowi z bani". Ekspert zapowiada okropną kampanię wyborczą w Polsce
Nawrocki jak maskotka Orbana
Jednym z najbardziej wyrazistych wątków dyskusji była ocena roli, jaką Karol Nawrocki odegrał podczas spotkania na Węgrzech. Krzysztof Brejza użył bardzo mocnych określeń, nazywając go "maskotką" i "pluszakiem" Viktora Orbana. Zdaniem europosła, premier Węgier cynicznie wykorzystał wizerunek polskiego polityka jako swoistego "baneru wyborczego". Miało to na celu uwiarygodnienie jego prorosyjskiej polityki w oczach własnych wyborców tuż przed zbliżającymi się wyborami. W ten sposób, jak argumentował gość programu, Nawrocki dał się instrumentalnie wykorzystać, a jego wizyta posłużyła interesom sprzecznym z polską racją stanu.
Czytaj też: Najsztub zapytał swojego gościa: "Czy to oznacza, że jestem psychopatą?"
Czy PiS zdradził dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego?
W rozmowie wielokrotnie powracał motyw dziedzictwa zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Krzysztof Brejza stanowczo stwierdził, że obecna polityka Prawa i Sprawiedliwości jest całkowitym zaprzeczeniem jego proatlantyckiej i antyrosyjskiej postawy. Według europosła wyciąganie ręki do Viktora Orbana, określanego mianem "konia trojańskiego" Rosji w Unii Europejskiej, to działanie, przez które "Lech Kaczyński przewraca się w grobie". Gość podcastu podkreślał, że spotkanie Nawrockiego z węgierskim premierem jest dowodem na polityczne zagubienie formacji. Brejza zarzucił jej wspieranie układu, który wprost godzi w bezpieczeństwo Polski i Europy.