Rozmowa w podcaście "Najsztub Pyta" skupiła się na głębokiej analizie kondycji psychicznej Polaków. Prowadzący wraz z gościem dyskutowali o tym, jak nienawiść, lęk oraz gniew stały się wszechobecne w przestrzeni publicznej i polityce. Profesor de Barbaro wyjaśnił, że nienawiść działa jak toksyna, niszcząc przede wszystkim osobę, która ją odczuwa. Poruszono również wątek manipulacji społecznej za pomocą strachu oraz rosnącej agresji, która jest widoczna na co dzień. Dyskutujący zastanawiali się także nad zjawiskiem zaniku wstydu, zwłaszcza wśród osób publicznych.
Czytaj też: Toksyczne relacje: Jak rozpoznać i uwolnić się od negatywnego wpływu?
Czym jest emocjokracja i jak wpływa na politykę?
Profesor Bogdan de Barbaro użył pojęcia "emocjokracja". Ekspert określił w ten sposób system, w którym decyzje polityczne i społeczne podejmowane są pod wpływem emocji, a nie racjonalnej analizy. Według niego politycy coraz częściej wygrywają wybory nie dzięki programom, lecz przez umiejętne zarządzanie lękiem i nienawiścią swoich wyborców. Jako przykład podano Donalda Trumpa, którego sukces gość podcastu połączył z wyborem dokonanym przez przelęknione społeczeństwo. Profesor przywołał opinie amerykańskich psychiatrów o "złośliwym narcyzmie" byłego prezydenta, podkreślając, że problemem nie jest sam lider, ale miliony ludzi gotowych oddać na niego głos pod wpływem silnych uczuć.
Czytaj też: "Trump jest nagi i skorumpowany". Politolog wyjaśnia, dlaczego Europa nie może bać się Ameryki
Czy Piotr Najsztub jest psychopatą?
W trakcie dyskusji na temat lęku gospodarz programu, Piotr Najsztub, zaskoczył swojego rozmówcę osobistym wyznaniem. Stwierdził, że jest osobą pozbawioną odczuwania strachu i zapytał wprost profesora de Barbaro, czy może to oznaczać, że jest... psychopatą. Padło pytanie: "Czy to oznacza, że jestem psychopatą?". Psychiatra uniknął postawienia diagnozy na antenie, tłumacząc, że brak lęku nie jest jedynym kryterium oceny. Podkreślił również, że termin "psychopata" w dzisiejszych czasach stał się częściej inwektywą niż precyzyjnym określeniem medycznym. Ta osobista anegdota stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o naturze lęku i jego roli w życiu człowieka.
Zobacz także: Braun i koledzy faszyści. Prof. Sadura: powinniśmy się bać!