Mecenas Ryszard Kalisz w rozmowie z Kamilą Biedrzycką odniósł się do debaty na temat zmiany ustroju Polski. Prawnik skrytykował pomysły wzmocnienia władzy prezydenckiej, argumentując, że Polacy preferują system parlamentarno-gabinetowy z mechanizmami wzajemnej kontroli władz. Kalisz ostro ocenił również Karola Nawrockiego, którego porównał do Donalda Trumpa i zarzucił mu niezrozumienie obecnej konstytucji. Gość postawił odważną tezę, że Trybunał Konstytucyjny prawnie nie istnieje.
Zobacz też: "Trump jest nagi i skorumpowany". Politolog wyjaśnia, dlaczego Europa nie może bać się Ameryki
Ryszard Kalisz o zatrzymaniu Bogdana Święczkowskiego
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków poruszonych w rozmowie była kwestia odpowiedzialności Bogdana Święczkowskiego za sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. Mecenas Ryszard Kalisz stwierdził, że uniemożliwianie sędziom wejścia do budynku i orzekania jest przestępstwem. W jego ocenie, jeśli takie działania mają miejsce na polecenie Święczkowskiego, to państwo powinno zareagować w sposób zdecydowany. Gość podcastu zasugerował, że w takiej sytuacji powinno zostać wszczęte postępowanie, a sprawca powinien być zatrzymany na gorącym uczynku. Ta odważna teza ukazuje głębokość kryzysu prawnego, o którym dyskutowano w nagraniu.
Zobacz też: Prof. Rychard: rośnie potęga Tuska w NATO. Dezinformacja to broń Nawrockiego
Dlaczego Karol Nawrocki to polski Donald Trump?
Ryszard Kalisz w trakcie rozmowy wielokrotnie porównywał Karola Nawrockiego do Donalda Trumpa, nazywając go jego mentalnym klonem. Według niego kandydat prawicy dąży do autorytarnego modelu władzy, nie rozumiejąc zasad systemu parlamentarno-gabinetowego i roli prezydenta jako strażnika ciągłości państwa. Prawnik zarzucił Nawrockiemu, że próbuje on naginać konstytucję do własnych celów politycznych, zamiast jej przestrzegać. W kontekście przyszłości ustroju Kalisz podzielił się także swoją prognozą dotyczącą rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przewiduje on, że realna odbudowa jego autorytetu będzie możliwa dopiero w styczniu przyszłego roku, po wygaśnięciu kadencji kolejnych sędziów.
Czytaj też: Jak rozmawiać, by się dogadać? Każdy z nas powinien znać te zasady