W podcaście "ZŁO – Zbrodnia Łowca Ofiara" Marta Kiermasz tym razem opowiada mrożącą krew w żyłach historię Ladislava Hojera, który w latach 1978-1981 zamordował pięć kobiet. Ewolucja jego brutalności postąpiła szybko, od duszenia i gwałtów po akty nekrofilii oraz kanibalizmu. W materiale poruszono także wątek śledztwa, które przez długi czas nie mogło ruszyć z miejsca z powodu rozproszenia geograficznego zbrodni. Słuchacze poznają kulisy przełomu w sprawie oraz nietypowej relacji, jaka nawiązała się między mordercą a prowadzącym dochodzenie. Całość uzupełnia portret psychologiczny sprawcy, stworzony na podstawie opinii biegłych psychiatrów i seksuologów.
Czytaj też: Dusiciel z Genui terroryzował Włochy. Jego historia obnaża luki w systemie sprawiedliwości
Jak wpadł Kanibal z Pragi?
Śledczy przez długi czas byli bezradni, a przełom nastąpił w szpitalu psychiatrycznym, gdzie morderca przebywał na obserwacji. Hojer pochwalił się szczegółami jednej ze swoich zbrodni innemu pacjentowi. Ten, chcąc zapewnić sobie zwolnienie z oddziału, zgłosił się na milicję i próbował wziąć winę na siebie. Śledczy szybko zorientowali się, że mężczyzna zna detale niepodane do wiadomości publicznej, co mogło oznaczać, że dowiedział się o nich od prawdziwego zabójcy. W ten sposób przypadek i gadatliwość sprawcy doprowadziły funkcjonariuszy prosto do Kanibala z Pragi.
Zobacz także: Tsutomu Miyazaki pił krew swoich ofiar. Do ich rodzin wysyłał paczki
Dziwna relacja ze śledczym
Podczas przesłuchań i wizji lokalnych Ladislav Hojer nawiązał specyficzną więź z majorem Jiřím Markovičem, którego traktował niemal jak mentora i próbował mu zaimponować. W trakcie rozmów ujawnił makabryczne szczegóły swoich czynów, w tym fakt, że dopuścił się kanibalizmu. Z szokującą szczerością przyznał, że ludzkie mięso mu nie smakowało, dlatego zjadł je z dużą ilością ostrej musztardy. Tego typu detale pokazują złożony i przerażający obraz psychiki jednego z najgroźniejszych czechosłowackich przestępców.
Zobacz także: Robert Berdella, rozpruwacz z Kansas City. Koszmar, który zrodził się w czterech ścianach